Szalony pomysł nafciarzy. W dobrej wierze zrobią coś, co przyspieszy globalne ocieplenie?

Szalony pomysł nafciarzy. W dobrej wierze zrobią coś, co przyspieszy globalne ocieplenie?

Dodano: 
12. Alaska
12. Alaska / Źródło: Wikimedia Commons / Frank K./CC BY 2.0
Czołowa firma naftowa chce użyć gigantycznych agregatów chłodniczych do ponownego zamrożenia gruntu, w miejscach gdzie dotkliwe są zmiany klimatyczne. Chodzi jej o zwiększenie wydobycia ropy. Tymczasem w ostatecznym rozrachunku przyspieszy to globalne ocieplenie.

ConocoPhillips to jedna z największych firm naftowych na świecie. Postanowiła wprowadzić w życie ogromny projekt wiertniczy na północy Alaski, gdzie zmiany klimatyczne powodują topnienie wiecznej zmarzliny.

Zgodnie z oświadczeniem Amerykanów o ich wpływie na środowisko (opublikowanym w sierpniu), firma planuje użyć agregatów chłodniczych zwanych termosyfonami, aby zapobiec rozmarzaniu gruntu pod swoją kluczową infrastrukturą. Topniejąca wieczna zmarzlina może uszkadzać bowiem infrastrukturę ConocoPhillips.

Bureau of Land Management (BLM), amerykańska federalna agencja rządowa wchodząca w skład Departamentu Zasobów Wewnętrznych Stanów Zjednoczonych, zatwierdziła plan. Przekonuje, że działania ConocoPhillips pomogą ratować zmarzlinę.

Tymczasem krytycy mówią, że ConocoPhillips mierzy się z problemem, który pomogła stworzyć. Czyli topnieniem wiecznej zmarzliny spowodowanej zmianami klimatycznymi. A te powodują z kolei większe użycie ropy, której ConocoPhillips chce wydobywać więcej. Firma zamierza ratować Ziemię, wprowadzając w życie plan, którego efektem jest jej niszczenie.

Projekt, znany jako Willow, pomoże produkować ponad 160 tys. baryłek ropy dziennie przez okres około 30 lat, podczas których zmiany klimatyczne prawdopodobnie pogorszą się, jak napisała w raporcie BLM. W ciągu ostatnich 60 lat średnie temperatury w regionie (północna Alaska) wzrosły o 3 stopnie i oczekuje się, że do końca stulecia wzrosną nawet o 12 stopni „jeśli globalne emisje będą nadal rosły” (z raportu agencji).

Sektor transportowy – wykorzystujący paliwa wytwarzane z ropy naftowej – jest największym źródłem emisji gazów cieplarnianych w Stanach Zjednoczonych. Ropa wyprodukowana w ramach projektu ConocoPhillips prawdopodobnie przyspieszy zatem globalne ocieplenie i topnienie wiecznej zmarzliny na Alasce.

Tymczasem nastąpi jednak ratowanie wiecznej zmarzliny

„Zmiany klimatyczne wpływają na Arktykę. Nasze działania mają charakter stopniowy, co oznacza, że można je skutecznie monitorować i reagować na nie w miarę ich pojawiania się” – pisze firma w oświadczeniu. – „Na przykład, oprócz dokładnego monitorowania zmian w głębokości typowego letniego rozmrażania warstwy wierzchniej wiecznej zmarzliny każdego roku, w razie potrzeby będziemy używać urządzeń chłodzących (termosyfonów), które pomogą schłodzić ziemię na tyle, zimą, aby pozostała zamarznięta także latem”.

Projekt ConocoPhillips, który ma powstać na północy Alaski, jest zależny od niskich temperatur w regionie i wiecznej zmarzliny: grunt ułożonego z gleby, skał i lodu, który zwykle pozostaje zamarznięty bez przerwy.

Plan obejmuje prawie 500 mil lodowych dróg i lodowy most, jak donosi Bloomberg Law. I zależy od zamarzniętego gruntu. Tylko na nim da się zbudować platformy wiertnicze do wydobywania ropy naftowej, żwirowe drogi i lotniska. Bez interwencji infrastruktura jest zagrożona.

Topiąca się wieczna zmarzlina, spowodowana globalnym ociepleniem, nie tylko uwalnia dodatkowe gazy cieplarniane, w tym dwutlenek węgla i metan, ale może również spowodować nagłe niszczenie gruntu, powodując rozpad dróg i innej infrastruktury.

„Kluczowe zmiany, których należy się spodziewać w wyniku zmiany klimatu arktycznego, to rozmrażanie wiecznej zmarzliny, krótsze pory roku i zmiany opadów atmosferycznych” – oświadczyła agencja. – „Rozmarzanie wiecznej zmarzliny może spowodować uszkodzenie infrastruktury, takiej jak płyty żwirowe, drogi i rurociągi. Krótszy sezon zimowy na drogach miałby zły wpływ na transport materiałów i personelu, zależnego od dróg po lodzie”.

Agencja kontynuuje, że infrastruktura wiertnicza, w tym drogi żwirowe i obudowy szybów, może również przyspieszyć rozmrażanie ziemi bezpośrednio je otaczającej. „Obudowy szybów wydobywczych i wtryskowych przenosiłyby ciepło do otaczających gleb i mogłyby zmienić reżim termiczny wiecznej zmarzliny i stworzyć obszary głębokich roztopów”.

Jedno rozwiązanie: ponownie zamrozić ziemię

Jednym z rozwiązań problemu topniejącej wiecznej zmarzliny jest pociągnięcie gigantycznych chłodnic – co zgodnie z oświadczeniem zasadniczo planuje zrobić ConocoPhillips.

BLM podało w swoim raporcie, że firma naftowa z siedzibą w Houston wdroży termosyfony, rodzaj nieelektronicznego urządzenia chłodzącego, w pobliżu swojej infrastruktury, w tym szybów i magazynów ropy. „Termosyfony zostałyby zainstalowane w określonych obszarach” – czytamy w raporcie - „w celu ochrony wiecznej zmarzliny i zapobiegania jej rozmrażaniu”.

Według agencji ConocoPhillips, największy producent ropy na Alasce, podjąłby również inne środki ostrożności, takie jak wykonanie żwirowych dróg i szczególnie odpornych szybów.

Paradoksalnie, projekt zamrażania ziemi pomoże w zwiększeniu produkcji ropy naftowej, która ją rozmraża w ostatecznym rozrachunku. Produkcja ropy drastycznie spadła na Alasce w ciągu ostatnich kilku dekad, z ponad 2 milionów baryłek dziennie pod koniec lat 80. do nieco ponad 400 tys. baryłek dziennie, jak wylicza Reuters.

Na razie administracja Donalda Trumpa zatwierdziła plan, jak podaje Reuters. Z kolei Bloomberg Law informuje, że opinia publiczna ma 30 dni na komentarze.

Czytaj też:
Padł rekord temperatury na Ziemi. Tak gorąco nie było nigdy

Źródło: Bloomberg, Reuters, CNN
 0

Czytaj także