Raport „Wprost”: Polski biznes w walce o życie i zdrowie Polaków

Raport „Wprost”: Polski biznes w walce o życie i zdrowie Polaków

Dodano: 
Rozpoczęła się budowa szpitala tymczasowego w Płocku
Rozpoczęła się budowa szpitala tymczasowego w Płocku / Źródło: Orlen
Polska, podobnie jak cały świat, walczy z drugą falą pandemii najbardziej inteligentnego i niebezpiecznego dla ludzi koronawirusa. Na froncie, oprócz medyków i rządzących, jest także polski biznes, które nie szczędzi ani pieniędzy, ani wysiłków, aby Polacy jak najszybciej wrócili do normalności.

Najbardziej inteligentny pod względem agresywności działania przeciwko organizmowi ludzkiemu, najbardziej zadziwiający i najbardziej niebezpieczny dla człowieka wśród wszystkich koronawirusów – tak wirusa SARS-CoV-2, który dotarł już we wszystkie zakątki świata, określili naukowcy biorący udział w listopadowym sympozjum hiszpańskiego stowarzyszenia wirusologów w Madrycie. Właśnie dlatego, że jest tak podstępny, nieprzewidywalny i może zainfekować praktycznie każdy narząd, walką z nim żyje cały świat. Nie ma dnia, aby nie docierały do nas informacje o liczbie zakażonych, zmarłych, postępach w pracach nad szczepionką, skutkach gospodarczych czy prognozach dotyczących rozwoju i prawdopodobnego końca pandemii. I choć te newsy wielu z nas napawają grozą, to światełkiem w tunelu jest z pewnością ogromna mobilizacja medyków, rządów, samorządów, biznesu i zwykłych ludzi. Każdy pomaga jak może, bo na szali jest ludzkie zdrowie i życie, a na końcu czeka nagroda, do której wszyscy tęsknimy coraz bardziej – spotkania z przyjaciółmi i rodziną, wyjścia do restauracji, kin czy teatrów i zagraniczne wojaże – czyli powrót do normalności.

Dokąd zmierzamy?

Zacznijmy od statystyk: od 4 marca br. odnotowano w Polsce prawie 1 mln potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Tylko w środę (25 listopada) wykryto 15,3 tys. zakażeń, a na Covid-19 zmarły 674 osoby. W sumie od początku epidemii z powodu infekcji wywołanej tym koronawirusem zmarło w Polsce prawie 15 tys. osób. Te liczby robią wrażenie, trzeba jednak wziąć poprawkę na to, że – jak piszą w raporcie „Covid-19 w Polsce, gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy?” dr hab. Robert Ślepaczuk i dr Paweł Sakowski z Uniwersytetu Warszawskiego – jedynie około 10 proc. przypadków śmiertelnych w wyniku zachorowania na COVID-19 spowodowanych było bezpośrednio przez tę chorobę, czyli bez chorób współistniejących. Co nie zmienia faktu, że jeżeli już dojdzie do zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2, przebieg choroby i potencjalne powikłania mogą być bardzo poważne, a sama zakaźność wirusa w drugiej fali epidemii, w której obecnie się znajdujemy, jest wyraźnie większa, niż to obserwowaliśmy na wiosnę br.

Dlatego polski rząd na początku listopada zdecydował się na radykalne środki: szkoły i uczelnie wyższe przeszły na nauczanie zdalne, zamknięto restauracje, dyskoteki, nocne kluby, aquaparki, siłownie, kluby i centra fitness (z wyjątkami), zawieszono działalność placówek kultury, w tym min. teatrów, kin, muzeów, galerii sztuki, domów kultury i bibliotek. Limity obowiązują w kościołach, komunikacji publicznej i na zgromadzeniach publicznych. Ograniczono funkcjonowanie centrów handlowych oraz hoteli. Te ostatnie są dostępne tylko dla gości przebywających w podróży służbowej, sportowców w czasie zgrupowań i współzawodnictwa sportowego, osób, które wykonują zawód medyczny i pacjentów oraz ich opiekunów. Obowiązuje zakaz organizowania spotkań i imprez, chyba że są to „domówki” do 20 osób. Imprezy i zajęcia sportowe odbywają się bez udziału publiczności. Targi, wystawy, kongresy i konferencje mogą odbywać się wyłącznie on-line. Zamknięto sanatoria.

Wprawdzie nadal można swobodnie podróżować i przekraczać granice wewnętrzne UE, także pociągami, ale już nie samolotami na trasach międzynarodowych (szczegółowy wykaz państw znajduje się na stronie gov.pl). Oczywiście wciąż obowiązują dwie najważniejsze i podstawowe zasady: utrzymywanie co najmniej 1,5-metrowego dystansu między ludźmi i zasłanianie nosa i ust w miejscach publicznych z wyjątkiem lasów, parków, ogrodów botanicznych, plaż czy podczas podróży prywatnym samochodem. Są także ograniczenia w przemieszczaniu się dzieci i młodzieży do lat 16 w godzinach 8-16 z wyjątkiem sytuacji, gdy osoba nieletnia idzie do szkoły lub z niej wraca. Te ostatnie ograniczenia nie obowiązują także w weekendy.

Ale obostrzenia mające spłaszczyć krzywą zachorowań i zapobiec niewydolności służby zdrowia to jedno. Równolegle polski rząd, aby zahamować rozwój epidemii i pomóc osobom i firmom, które ucierpiały z jej powodu, angażuje bezprecedensowo wysokie środki publiczne. Powstają kolejne tarcze antykryzysowe, na które idą setki miliardów złotych – ostatnia, 6.0, przewiduje wsparcie dla firm z branży gastronomicznej, fitness oraz rozrywkowej, które obecnie są najbardziej dotknięte skutkami ograniczeń. Na ten cel rząd chce przeznaczyć ponad 1,8 mld zł. Tarcza zakłada możliwość skorzystania ze zwolnienia ze składek ZUS, uzyskania świadczenia postojowego czy ubiegania się o dotację w kwocie 5 tys. zł. Na pomoc mogą liczyć również przedsiębiorcy, którzy działają w branży turystyki zimowej. Otrzymają rekompensaty, które pomogą złagodzić skutki kryzysu.

Biznes kontra pandemia

W walkę z epidemią angażują się też polskie firmy, zarówno te państwowe, jak i prywatne. Pierwszą, która już na początku marca wytoczyła ciężkie działa przeciwko koronawirusowi, była Grupa Orlen. Firma przekształciła swoją linię produkcyjną w zakładach w Jedliczu, na co dzień produkującą płyny do spryskiwaczy, płyny chłodnicze, mary czy oleje przemysłowe, w linię, z której zaczęły zjeżdżać płyny do dezynfekcji. Część z nich trafiła do 21 najbardziej potrzebujących placówek w całej Polsce razem z maskami ochronnymi, rękawicami, kombinezonami i goglami. Dodatkowo Fundacja ORLEN wsparła szpitale jednoimienne, które za otrzymane środki m.in. poszerzyły bazę laboratoryjną, zakupiły karetki i sprzęt medyczny (w tym respiratory). PKN ORLEN włączył się też w walkę z drugą falą pandemii COVID-19, angażując się w przygotowanie szpitala tymczasowego w Płocku. Pomieści on ok. 200 łóżek dla pacjentów. Podobny obiekt zaplanowano też w Ostrołęce przy wsparciu Energi, spółki z Grupy ORLEN.

– Nadzwyczajna sytuacja, z którą mamy do czynienia, wymaga od nas szybkich i zdecydowanych działań. Dziś jedną z najpilniejszych potrzeb jest budowa tymczasowych szpitali. Jesteśmy w stałym kontakcie z przedstawicielami rządu i koncentrujemy się na tym, aby placówki zaczęły funkcjonować jak najszybciej – mówi Daniel Obajtek, prezes zarządu PKN ORLEN.

Ale nie tylko Orlen już w marcu rozpoczął produkcję płynów do dezynfekcji - zrobił to również zakład Polfy Tarchomin. Obecnie firma produkuje też maski FFP2 i trzywarstwowe, odporne na tzw. przesiąkanie (splash resistance) i maski medyczne. Produkty firmy trafiają na rynek, ale także w formie darowizn na „pierwszą linię frontu”. Od marca do szpitali, stacji pogotowia, domów opieki, domów pomocy społecznej, szkół przedszkoli itp. trafiło już 80 tys. litrów płynów dezynfekujących. Polfa wysyła je także za granicę - w ramach darowizn pojechały do Włoch, Hiszpanii i na Białoruś. Ostatnio, pomoc humanitarna, w skład której wchodziły środki podarowane m.in. przez Polfę Tarchomin, dotarła także do Kazachstanu i Uzbekistanu. Zorganizowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Fundację Solidarności Międzynarodowej, ambasady w Kazachstanie i Uzbekistanie oraz Ministerstwo Obrony Narodowej transport środków ochrony osobistej, płynów do dezynfekcji oraz leków wyruszył do Nur-Sułtanu i Taszkientu zaledwie kilka dni temu.

Z odsieczą placówkom medycznym przyszedł też koncern PGNiG, który wsparł finansowo i rzeczowo ok. 20 szpitali. Pomoc trafiła m.in. do Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA, Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego, Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie oraz lokalnych placówek służby zdrowia w miejscowościach, gdzie funkcjonują oddziały spółki. Firma wsparła również Polski Związek Głuchych w uruchomieniu całodobowej wideoinfolinii dla osób potrzebujących tłumacza migowego. Dofinansowała także wysyłkę środków dezynfekujących do placówek ochrony zdrowia na Ukrainie i w Mołdawii. Pomogły też inne spółki z grupy, między innymi PGNiG Obrót Detaliczny, które dostarcza gaz m.in. do gospodarstw domowych. W trakcie lockdownu firma zdecydowała się na czasowe odroczenie spłat rachunków za gaz dla osób fizycznych.

Pomoc zaoferowała również Enea. Koncern energetyczny za pośrednictwem Fundacji Enea przekazał do placówek medycznych walczących z koronawirusem ponad 4 mln zł. Pieniądze te są przeznaczane m.in. na sprzęt medyczny oraz środki higieny i ochrony osobistej. Co więcej, Enea ufundowała też dla Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Kielcach nowy sprzęt do badań w kierunku koronawirusa. Dzięki temu aż dwukrotnie zwiększono możliwości diagnostyczne laboratorium. W trakcie drugiej fali epidemii koncern wznowił rozpoczęte wiosną działania Fundacji Enea, których celem była pomoc osobom potrzebującym i starszym w czasie pandemii.

Z kolei Grupa PZU zdecydowała się przekazać kolejne 200 tzw. opasek życia szpitalom, w których leczeni są pacjenci chorzy na COVID-19. Pierwsze takie urządzenia trafiły do placówek w maju. Opaska życia to innowacyjne na skalę światową rozwiązanie, które analizuje kluczowe parametry życiowe pacjentów i alarmuje personel medyczny w przypadku zagrożenia życia. Takie opaski trafią do dziesięciu szpitali w południowej i zachodniej Polsce – m.in. do placówek we Wrocławiu, Szczecinie, Gorzowie Wielkopolskim, Poznaniu, Starachowicach, czy Raciborzu.

Placówki zdrowotne wspiera także m.in. Grupa Amica, która od początku pandemii wyposaża szpitale w niezbędne środki ochrony osobistej i sprzęt ułatwiający codzienną pracę.

– Znaczna część załogi naszej fabryki we Wronkach to mieszkańcy powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego. Otrzymawszy więc prośbę o wsparcie tamtejszego szpitala, nie wahaliśmy się ani chwili – mówi Jacek Rutkowski, prezes Grupy Amica.

Na pomoc medykom ruszył także Carrefour, który jako pierwsza firma handlowa w Polsce podjął decyzję o uruchomieniu kolejnej puli środków z przeznaczeniem na wsparcie personelu medycznego 41 szpitali zakaźnych w całym kraju. Trafi tam pomoc żywnościowa z hipermarketów należących do tej sieci. Wartość pomocy przekazanej szpitalom szacowana jest na ponad 200 tys. zł.

– Druga fala pandemii jest znacznie bardziej dotkliwa dla całej polskiej służby zdrowia, ale przede wszystkim dla lekarzy i pracowników medycznych, którzy każdego dnia podejmują nadludzki wysiłek walki o nasze życie i zdrowie. Wierzymy, że wsparcie placówek medycznych, podobnie jak podczas pierwszej fali pandemii, pomoże w zaspokojeniu bieżących potrzeb ich pracowników, pozwalając na większy komfort pracy i skuteczną walkę z chorobą – mówi Tareck Ouaibi, p.o. prezesa zarządu Carrefour Polska.

Artykuł został opublikowany w 44/2020 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także