Zrównoważone finanse to lepsza przyszłość dla wszystkich
Artykuł sponsorowany

Zrównoważone finanse to lepsza przyszłość dla wszystkich

Dodano: 
Piotr Dmuchowski, wiceprezes TFI PZU
Piotr Dmuchowski, wiceprezes TFI PZU Źródło: Materiały prasowe
Piotr Dmuchowski, wiceprezes TFI PZU, jest zwolennikiem zrównoważonego rozwoju. Przekonuje, że rynek oczekuje dziś takiego podejścia i podmioty, które uwzględniają czynniki ESG w swojej strategii rozwoju, maja potencjalnie większe szanse na sukces. Grupa PZU, w tym także TFI PZU, znajduje się w tym gronie, a podobny proces będzie zapewne przebiegał w najbliższych latach w całej gospodarce.

ESG (Environmental, Social responsibility, corporate Governance – środowisko, społeczna odpowiedzialność, ład korporacyjny) to bardzo ważny skrót w obecnych realiach gospodarczych. Oznacza czynniki, na podstawie których tworzone są ratingi i oceny przedsiębiorstw i innych organizacji, a nawet całych krajów. Grupa PZU uwzględnia w swoim modelu biznesowym elementy zrównoważonego rozwoju, a także konsekwentnie poprawia i rozbudowuje swoje podejście w do inwestowania w oparciu o kryteria ESG. O szansach wynikających z zielonej transformacji dla polskiej gospodarki rozmawiamy z Piotrem Dmuchowskim, wiceprezesem TFI PZU.

Wprost.pl: Zrównoważone finansowanie i inwestowanie w oparciu o kryteria ESG stały się silnym trendem w ostatnich latach. U państwa także?

Piotr Dmuchowski: Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych PZU to jeden z podmiotów Grupy PZU, która konsekwentnie wdraża elementy zrównoważonego rozwoju, uwzględniając szeroko z kryteria ESG. Ponad półtora roku temu. Grupa PZU po raz pierwszy przyjęła strategię ESG pt. „Rozwój w równowadze”, zaplanowaną na lata 2021-2024.

Proszę podać przykłady.

Razem z całą Grup PZU, TFI PZU uczestniczy w procesie transformacji energetycznej polskiej gospodarki. Jako Grupa zaangażowaliśmy już 420 mln zł w finansowanie budowy lub rozbudowy lądowych farm wiatrowych, a kolejnych 300 mln zł ulokowaliśmy w obligacjach ESG. Utworzyliśmy również fundusz pasywny inwestujący w spółki z sektora zielonej energii, specjalnie dla klientów mających wyraźne preferencje w zakresie inwestowania w transformację i zwracających uwagę na kryteria ESG.

Żeby wspierać rozwój OZE, Grupa PZU wprowadziła też unikatowe na rynku polskim ubezpieczenia uwzględniające potrzeby klientów – indywidualnych i korporacyjnych – posiadających instalacje wytwarzające energię odnawialną, w tym fotowoltaiczne. Zmieniamy też własną organizację, by dawać dobry przykład innym. Najdalej do 2024 r. chcemy osiągnąć neutralność klimatyczną i już zredukowaliśmy emisje własne CO2 o ponad jedną czwartą. względem 2019 r.

Przechodzimy też na zaopatrzenie w energię pochodzącą w całości z odnawialnych źródeł. W ograniczaniu wpływu na środowisko pomaga też przeprowadzka do nowej głównej siedziby – PZU Park to najbardziej zielony biurowiec w Warszawie, w którym zastosowano wiele ekologicznych rozwiązań.

Czy rynek faktycznie oczekuje dziś takiego podejścia?

Tak. To buduje wartość firmy i fundamentalnie wpływa na pozytywne samopoczucie pracowników. Widzimy to. Ponadto rozumiemy strategiczną rolę Grupy PZU w rozwoju polskiej gospodarki i „sprawiedliwej transformacji”.

Ale czy hasło "zrównoważone" pozwala generować lepsze wyniki finansowe? Już od dłuższego czasu toczy się debata czy ESG to bardziej kwestia światopoglądowa, czy też faktycznie ma przełożenie – w dodatku mierzalne – na wyniki.

Tutaj odwołam się do dwóch dużych meta analiz. Pierwsza została przeprowadzona w latach 1970-2015 i obejmowała ponad 2000 różnych badań naukowych, analizujących wpływ ESG na wyniki spółek w kontekście mierzalnym. I tak, w przypadku ok. 60% badań wdrożenie zasad i strategii ESG miało pozytywną korelację z osiągnięciami biznesowymi i podejmowaniem kluczowych decyzji. To przekładało się na lepsze wyniki finansowe. Z kolei druga analiza, przeprowadzona od 2015 do 2020 r., obejmowała 1500 badań i dała niemal identyczne wyniki. Również ok. 60% badań wykazało pozytywne korelacje ESG dla biznesu. Szersze spojrzenie pokazuje, że strategia uwzględniająca ESG może mieć i ma pozytywny wpływ na wynik finansowy danego podmiotu. Oczywiście te korzyści mogą ujawnić się w długim terminie i pod pewnymi warunkami.

Obecnie to ciągle kwestie klimatyczne, czy pojawiły się również inne czynniki?

Ważne jest budowanie świadomości. Zaczynaliśmy od kwestii klimatycznych, ale dziś równie istotne są kwestie społeczne.

Co należy przez to rozumieć?

Weźmy kwestię reputacji. Firmy, które kontrolują to, w jaki sposób działają, mogą uniknąć wielu ryzyk, szczególnie w krajach rozwijających się. To kto i gdzie produkuje swoje produkty ma dziś ogromne znaczenie. Mamy do czynienia z falą rosnącej konsumenckiej świadomości, klienci nie chcą wspierać tych biznesów, które postępują w nieuczciwy sposób, np. wykorzystując w fabrykach pracę dzieci czy też produkując i działając w krajach objętych sankcjami.

Bardzo ważny jest też aspekt pracowniczy, nastawienie załogi do pracodawcy. Firmy stawiające na ESG przyciągają dziś lepszych specjalistów i wygrywają rywalizację na rynku pracy o pozyskanie największych talentów, co przekłada się później na wyższą produktywność w wielu aspektach.

Same plusy. Czy są też minusy?

Trzeba robić to w sposób przemyślany. Znane są przypadki, gdy niektóre fundusze inwestycyjne czy banki deklarowały, że kierowały się w ocenie spółek np. czynnikami środowiskowymi, a później nie bardzo potrafiły udowodnić, że dane podmioty faktycznie stawiają na ESG w poszczególnych obszarach. Pojawiło się sporo zarzutów o greenwashing [tzw. ekościema, wywoływanie u klientów poszukujących towarów wytworzonych zgodnie z zasadami ekologii i ochrony środowiska wrażenia, że produkt lub przedsiębiorstwo go wytwarzająca są w zgodzie z naturą i ekologią – red.], o wykorzystywanie hasła ESG tylko jako elementu PR-u, bez rzeczywistych działań w kierunku wdrożenia tych czynników.

To jeden z powodów, dla których w Grupie PZU bardzo poważnie traktujemy ESG i chcemy dopełnić wszelkich standardów i wymogów regulacyjnych. Staramy się bardzo mocno wystrzegać obiecywania czegoś, czego nie bylibyśmy później w stanie udowodnić i dotrzymać.

W dobie kryzysu energetycznego, wojny, jak i pandemii zdaje się, że stawianie na ESG to konieczność.

Tak. My również zaczynaliśmy od kwestii środowiskowych i klimatycznych, ale obecnie bardzo stawiamy na kwestie społeczne i zarządcze. Dla przykładu, szeroko rozumiany well-being, czyli dobrostan pracowników, ich samopoczucie w miejscu pracy, także szeroko pojęte zdrowie. W obecnych czasach zapewne większość z nas zgadza się, że powinniśmy dbać o komfort psychiczny pracowników, ergonomię środowiska pracy, bo to wprost przekłada się na ich zaangażowanie, motywację, lojalność wobec firmy, a tym samym – na wyniki.

TFI PZU na tym korzysta. A jak może skorzystać polska gospodarka?

Nasza gospodarka może być dużym beneficjentem procesów transformacji klimatycznej i energetycznej. Nie możemy jednak wybiórczo spełniać tylko pewnych kryteriów – potrzebne jest holistyczne podejście. Duże instytucje finansowe i banki mają tutaj ważną, systemową rolę do odegrania, będąc bardzo istotnymi elementami gospodarki, ale też całej konstrukcji społeczno-ekonomicznej. Grupa PZU rozumie swoją rolę, jeśli chodzi o wspieranie gospodarki. Szczególnie ważna jest tutaj kwestia sprawiedliwej transformacji, tak aby wprowadzane zmiany nie były źródłem pogłębiania wykluczenia i napięć społecznych.

Czyli będzie dobrze?

Dziś zbyt często skupiamy się na wyzwaniach, szczególnie w kontekście energetycznym. Za mało mówimy o tym, że polska gospodarka ma duże kompetencje. Ma odpowiednie połączenia w łańcuchach dostaw i elastyczną strukturę, jesteśmy częścią wspólnego unijnego rynku, a dodatkowo krajem objętym gwarancjami bezpieczeństwa NATO. Jesteśmy też mocno powiązani gospodarczo i politycznie z USA. Wszystkie te rynki są w trybie transformacyjnym, co sprawia, że mamy dużą szansę stać się beneficjentem tych zmian. Umiejscowienie na mapie może nam bardzo pomagać, co pokazuje np. fakt, że fabryki baterii do samochodów elektrycznych lokalizowane są w Polsce.

Szczególnie młodsze pokolenia są przekonane, że zielona gospodarka to przyszłość i w dużo większym stopniu biorą pod uwagę aspekty związane z ESG w codziennych decyzjach, również tych związanych z inwestowaniem pieniędzy. Jeśli chcemy inwestować długoterminowo, ESG to chyba najlepsza droga?

Z punktu widzenia inwestowania, ostatni rok powrót do spółek paliwowych i stricte energetycznych, co ma związek choćby ze wzrostem cen ropy i gazu. Fundusze, które nie inwestowały w te obszary gospodarki, nie były beneficjentem tego trendu. Ale jeśli kierujemy się podejściem długofalowym i faktem, że mamy już do czynienia z transferem bogactwa od starszych pokoleń w kierunku millennialsów i jeszcze młodszych generacji, jasne jest to, że aspekty związane z ESG będą miały duże znaczenie przy inwestowaniu. Choć nie znaczy to, że tradycyjne sektory przestaną być istotną częścią gospodarek – one również dostrzegają potrzebę zmian i uczestniczą w procesach transformacyjnych.

Dostrzegają to również regulatorzy. Pojawiają się odpowiednie przepisy i wymogi dla „zielonych funduszy”. Świat idzie zdecydowanie w kierunku zrównoważonego rozwoju. Dynamiczne zmiany zachodzą w zasadzie wszędzie – nie tylko w USA czy Europie Zachodniej. Przykładowo w Chinach już 1/3 nowych samochodów to pojazdy elektryczne. Transformacja następuje globalnie i jeśli chcemy zachować konkurencyjność, musimy wpisać się w te trendy.

Nie ma pan wrażenia, że to zbyt optymistyczne myślenie, zwłaszcza teraz, gdy tak często mówi się, że w 2023 r. sytuacja gospodarcza raczej się pogorszy i na razie nie uda się opanować inflacji. Czy przypadkiem w przyszłym roku nie czeka nas kryzys i nie będzie zbyt wielu inwestycji w ESG?

Początek 2023 r. faktycznie może być relatywnie trudny, a szczyt inflacyjny jest pewnie jeszcze przed nami i pojawi się gdzieś w pierwszym kwartale nowego roku. Może dojść do technicznej recesji, niemniej dane z zagranicznych rynków, szczególnie z USA, pokazują że ryzyko głębokiego kryzysu gospodarczego maleje, choć ciągle istnieje. Również perspektywy bardzo głębokiej recesji w strefie euro są już coraz rzadziej traktowane jako scenariusz bazowy – raczej mówi się dziś o ewentualnej łagodnej recesji w naszym regionie. Najczarniejsze scenariusze na razie nieco się oddalają, na pewno jednak trzeba uzbroić się w cierpliwość zanim będziemy mogli ogłosić, że obecne turbulencje są już za nami.

Piotr Dmuchowski wiceprezes TFI PZU, absolwent wydziału Stosunków Międzynarodowych ze specjalizacją Finanse Międzynarodowe Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie oraz absolwent Heriot-Watt University w Edynburgu ze specjalizacją Ekonomia i Marketing. Ukończył studia podyplomowe na Uniwersytecie Oxfordzkim w zakresie inwestycji na rynkach prywatnych oraz studia podyplomowe na Uniwersytecie Cambridge w zakresie Zrównoważonego Zarządzania. Współautor publikacji naukowej z zakresu zrównoważonych finansów.