Płynie do nas coraz więcej LNG

Płynie do nas coraz więcej LNG

Dodano: 
Robert Perkowski, wiceprezes zarządu ds. operacyjnych PGNiG
Robert Perkowski, wiceprezes zarządu ds. operacyjnych PGNiG / Źródło: WPROST.pl
Już ponad 25 proc. gazu ziemnego sprowadzanego przez PGNiG zza granicy to LNG. Ten gaz będzie zyskiwać na popularności m.in. ze względu na przyjęcie tzw. „dyrektywy siarkowej” – mówi Robert Perkowski, wiceprezes zarządu ds. operacyjnych w PGNiG.

Import LNG systematycznie wzrasta, są podpisane stałe, długoterminowe umowy z zagranicznymi partnerami na dostawę tego paliwa. Na jakim etapie jesteśmy jeśli chodzi o udział LNG w strukturze dostaw gazu w Polsce?

Łączny import gazu przez PGNiG w 2020 roku wyniósł ok. 14,79 mld m sześc. i był to wolumen bardzo zbliżony do odnotowanego w 2019 roku. Już ponad 25 proc. gazu ziemnego sprowadzanego przez PGNiG zza granicy to LNG. Import skroplonego gazu ziemnego w 2020 roku wyniósł ponad 3,76 mld m sześc. po regazyfikacji, czyli ok. 0,33 mld m sześc. więcej niż przed rokiem. Stanowi to wzrost o blisko 10 proc. w porównaniu z rokiem 2019. W minionym roku przekroczyliśmy liczbę stu ładunków LNG sprowadzonych do Polski. W samym roku 2020 odebraliśmy aż 35 dostaw, o cztery więcej niż rok wcześniej.

LNG płynie do nas już nie tylko z USA, Norwegii czy Kataru.

To prawda, oprócz kierunku amerykańskiego, katarskiego i norweskiego, pojawiły się nowe – kupiliśmy LNG pochodzące z Trynidadu i Tobago oraz Nigerii. W tym roku mamy już za sobą odbiór kilku ładunków skroplonego gazu, a następne miesiące przyniosą intensyfikację częstotliwości dostaw. W drugim i trzecim kwartale planujemy odbiór łącznie około 15 ładunków. Po rozpoczęciu dostaw z wszystkich kontraktów długoterminowych na zakup LNG z USA PGNiG będzie corocznie dysponowało portfelem ok. 9,3 mld m sześc. gazu. Dodatkowo, w dalszym ciągu będą realizowane dostawy LNG z Kataru. Około 7 mld m sześc. pochodzić będzie z kontraktów zawartych w formule handlowej FOB, według której to PGNiG odpowiedzialne jest za załadunek LNG u dostawcy, transport i rozładunek w porcie docelowym.

Firma potrzebuje do tego odpowiednich mocy transportowych…

Ale zyskuje elastyczność. Ładunek może skierować do Polski lub – w przypadku sprzedaży na rynku – do innego terminalu importowego LNG na świecie. Dlatego Grupa PGNiG wynajmie statki do transportu LNG z USA, które posłużą do obrotu skroplonym gazem ziemnym zakontraktowanym u amerykańskich producentów. Dwa nowoczesne zbiornikowce wejdą do użytku w 2023 roku. Dostawą i obsługą statków zajmie się wyłoniona w przetargu norweska firma Knutsen OAS Shipping. Gazowce to dwie jednostki o pojemności 174 tys. m sześc. każda, co oznacza, że wielkość ładunku, jaki będzie mógł przetransportować każdy ze statków, to ok. 100 mln m sześc. gazu po regazyfikacji transportowanego LNG.

Jeszcze kilka lat temu gaz płynął do nas głównie z kierunku wschodniego, teraz dostawy się coraz wyraźniej dywersyfikują, na niekorzyść wschodnich dostawców. Czego można się spodziewać jeśli chodzi o dywersyfikację dostaw gazu do Polski w ciągu najbliższych kilku lat?

Import z kierunku wschodniego wyniósł w 2020 roku 9,0 mld m sześc. w porównaniu z 8,95 mld m sześc. rok wcześniej. Udział gazu rosyjskiego w łącznym imporcie gazu ziemnego przez PGNiG utrzymał się na poziomie ok. 60 proc. Resztę importu pokrył kierunek zachodni i południowy. Po 2022 roku w strukturze importu PGNiG pojawi się kierunek północny związany z importem gazu ziemnego z Norwegii poprzez Baltic Pipe. W kolejnych latach wyraźniej rosnąć będzie także import LNG w związku z rozbudową terminalu w Świnoujściu – PGNiG zarezerwowało całą powiększoną przepustowość, która od 2024 roku osiągnie 8,3 mld m sześc. – oraz dostawami skroplonego gazu ziemnego od amerykańskich producentów. Po rozpoczęciu dostaw z wszystkich kontraktów długoterminowych na zakup LNG z USA PGNiG będzie corocznie dysponowało portfelem ok. 9,3 mld m sześc. gazu. Do tego jeszcze 2,7 mld m sześc. rocznie pochodzących z kontraktu katarskiego.

Wzrost importu LNG przekłada się na rozwój nadbałtyckich portów, ale też coraz więcej statków, z powodu nowych norm emisyjnych, tankuje ten rodzaj paliwa. Jak duże znaczenie dla przyszłości transportu morskiego na Bałyku ma skroplony gaz ziemny LNG?

LNG będzie zyskiwać na popularności m.in. ze względu na przyjęcie tzw. „dyrektywy siarkowej”. Dla Europy Środkowo-Wschodniej oznacza to normy bardziej restrykcyjne niż w innych częściach świata. „Dyrektywa siarkowa” nakłada na armatorów, których statki pływają po obszarze SECA (Sulphur Emission Control Areas), m.in. po Bałtyku i Morzu Północnym, obowiązek wykorzystywania paliw o zawartości siarki nieprzekraczającej 0,1 proc.

PGNiG Obrót Detaliczny, spółka z Grupy Kapitałowej PGNiG, świadczy usługę bunkrowania LNG już w pięciu portach na terenie Polski (Szczecin, Świnoujście, Police, Gdynia, Gdańsk) i plasuje się na pozycji jednego z najbardziej doświadczonych podmiotów w tej części Europy. Obserwujemy rosnące zainteresowanie usługą bunkrowania w polskich portach wśród armatorów. To zasługa rosnącej świadomości, że LNG – jako alternatywne paliwo żeglugowe – to jedyne dojrzałe rozwiązanie mogące spełnić obecne, jak i przyszłe normy emisyjne, przy jednoczesnej opłacalności ekonomicznej.

Źródło: Wprost
 0

Czytaj także