Plastik ma przyszłość

Plastik ma przyszłość

Dodano: 
Butelka plastikowa, zdjęcie ilustracyjne
Butelka plastikowa, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pexels / Andrea Piacquadio
Poszukiwania surowca, który mógłby zastąpić plastik trwają, jednak ostatnio coraz silniej widoczny jest nowy trend. Trend, w którym plastik uznaje się za materiał użyteczny i cenny. Materiał, którym musimy jedynie nauczyć się właściwe gospodarować. Czym jest rPET i czemu warto się z nim zaprzyjaźnić?

Zespół badaczy ze Szwecji rozpoczyna produkcję nowego rodzaju opakowań. Surowiec? Przetworzone odpady ze skorupiaków. Projektantka Alice Potts miesza resztki żywności z kwiatami, by na ich bazie stworzyć biodegradowalną masę, substytut plastiku. Pomysłów, jak zrzucić plastik z piedestału, na którym króluje od lat, jest wiele. Czy wyślą go do lamusa? Niekoniecznie. I wbrew pozorom to nie jest zła wiadomość.

Jasna strona mocy

Dlaczego? Po pierwsze, dlatego że nasze życie bez plastiku byłoby nie tylko trudniejsze, ale i – o czym często zapominamy – dużo mniej bezpieczne. Jednorazowe strzykawki czy wykonane z tworzyw sztucznych opakowania gwarantujące sterylność leków to jedynie wierzchołek góry lodowej. Zalety tworzyw sztucznych widoczne są zwłaszcza w kontekście przechowywania produktów spożywczych. I nie chodzi tu jedynie o lekkość czy wytrzymałość doskonałego do transportu materiału. Dla naszego zdrowia ważniejsze są względy sanitarne.

Plastik nie przepuszcza wody. Chroni szczelnie zamknięte produkty przed zanieczyszczeniami mechanicznymi i biologicznymi, takimi jak bakterie, wirusy czy grzyby. Przykład? PET czyli – politereftalan etylenu, stosowany m.in. do produkcji plastikowych butelek. Materiał podlegający ścisłej kontroli (w UE ciałem określającym normy, jakie musi spełniać, jest EFSA), i co najważniejsze, bezpieczny dla zdrowia (w procesie produkcji butelek PET nie jest wykorzystywany np. okryty złą sławą Bisfenol A ‒ BPA, czy modyfikujące właściwości plastiku tzw. plastyfikatory). Co więcej, opakowania z PET, w odróżnieniu od wielu innych rodzajów opakowań, nie wchodzą lub wchodzą jedynie w śladowym, niezagrażającym zdrowiu, stopniu w reakcje z produktami, które są w nich przechowywane.

A kwestia mikroplastiku? Te małe cząstki o rozmiarze od 0,1 μm do 5 mm, są wszędobylskie, a ich wzrastające stężenie w wodzie i powietrzu zaczęło niepokoić naukowców. Jednak wbrew powszechnie panującej opinii wzrastającemu stężeniu mikroplastiku nie są winne plastikowe opakowania. Z raportu przedstawionego w 2017 r. przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody (IUCN) wynika, że głównym źródłem mikroplastiku są podlegające procesowi rozpadu syntetyczne tkaniny stosowane do wyrobu ubrań i pył powstały ze ścieranych opon samochodowych.

Mit szklanej butelki i papierowej torby

Plastik używany do pakowania produktów spożywczych, w tym wody, to materiał, dla którego trudno znaleźć dziś rozsądną alternatywę, także, co może być zaskakujące, jeśli weźmiemy pod uwagę kwestie ochrony środowiska. Agencja c7-consult, przedstawiła niedawno wyniki badań, w których porównano wpływ, który na środowisko wywierają opakowania z materiałów takich jak: PET, karton, metal i szkło. Wnioski? Szklana butelka jednorazowego użytku to najmniej ekologiczne opakowanie. Podobne wnioski przedstawili naukowcy z University of Southampton.

Skąd takie wyniki szkła? Jak czytamy na łamach „Detritus. Multidisciplinary Journal for Waste Resources and Residues”, produkcja szkła wymaga ogromnej ilości energii. Wytworzenia wysokich temperatur, które osiąga się… dzięki paliwom kopalnym. Problemem jest także wydobycie surowców do produkcji szkła, takich jak piasek kwarcowy czy dolomit.

Nie lepiej wypadają materiały biodegradowalne, chociażby „ekopewniak”, czyli papier. Jak dowodzą badania brytyjskiej Agencji Środowiska, produkcja papierowych opakowań, podobnie jak szklanych, wymaga olbrzymiej ilości surowca i energii. By uzyskać papierowe opakowania, wycinamy 14 miliardów drzew rocznie, podczas gdy opakowania plastikowe to najczęściej produkt uboczny rafinacji ropy naftowej. Produkcja papieru wymaga też cztery razy więcej prądu niż produkcja plastiku, generując przy tym 70 proc. więcej zanieczyszczeń powietrza i 50 proc. więcej zanieczyszczeń wody (K. Bell, S. Cave, Comparison of Environmental Impact of Plastic, Paper and Cloth Bags, www.niassembly.gov.uk).

Butelka plastikowa, zdjęcie ilustracyjne

– Świętowanie zakazu używania plastiku to błąd. Papierowe torby są gorsze ‒ przekonuje Leticia Labre, była negocjatorka ds. zmian klimatu, na łamach „The Independent”. Jak dowodzi, to nie tworzywa sztuczne są problemem, ale fakt, że wciąż znikoma ich część poddawana jest recyklingowi. Rozwiązanie? Nie zakazywać używania plastiku. Przetwarzać go i używać ponownie. To tok myślenia zgodny m.in. z założeniami gospodarki o obiegu zamkniętym (GOP). Koncepcji, zgodnie z którą produkty, materiały oraz surowce pozostają w gospodarce tak długo, jak to możliwe, dzięki czemu wytwarzanie odpadów jest jak najbardziej zminimalizowane. GOP to od kilku lat jeden z priorytetów UE.

Nowe spojrzenie

W 2018 roku zaprezentowano dokument pt. „Europejska strategia na rzecz tworzyw sztucznych w gospodarce o obiegu zamkniętym”, z którego wynika, że stosowany na szeroką skalę recykling ma być w najbliższych latach nie tylko sposobem na znaczne obniżenie ilości generowanego przez Europę CO2, ale także ważnym składnikiem jej gospodarczego wzrostu. Potwierdzenie wejścia Europy na drogę GOP znajdujemy także w zatwierdzonej przez PE w 2019 roku tzw. plastikowej dyrektywie (dyrektywa SUP – Single Use Plastics). Efekt? Najpóźniej do 2025 roku butelki z tworzywa PET mają zawierać minimum 25 proc. materiału pochodzącego z recyklingu. Do 2030 roku zawartość przetworzonego materiału w nowo produkowanych butelkach ma wzrosnąć do 30 proc.

Opakowania plastikowe do recyklingu

Zwiększyć musi się także ilość materiału trafiającego do przetwórni. Zgodnie z założeniami dyrektywy do 2029 roku zbiórce i ponownemu przetworzeniu podlegać ma 90 proc. wytwarzanego plastiku. Niemal zamknięty obieg. To możliwe? Twórcy dyrektywy przekonują, że nie tylko możliwe, ale i konieczne. Plastik to zbyt cenny surowiec, by marnował się na wysypiskach. Należy go odzyskiwać i przetwarzać. Wszystko z pożytkiem dla środowiska.

Co na to producenci? Wbrew pozorom wielu z nich już od dawna jest przygotowanych na zmiany.

Magia rPET

Klasyczna butelka PET produkowana jest z politereftalanu etylenu. By wyprodukować kilogram tego surowca, potrzebne jest ok. 2 kilogramów ropy naftowej. W 2016 roku wyprodukowano 485 bilionów takich butelek. W kolejnych latach produkcja jedynie rosła. Co zrobić, by nie zalał nas plastik? Jak go przetwarzać? Rozwiązanie to rPET (recycled polyethylene terephthalate), czyli materiał pochodzący z recyklingu zużytych plastikowych butelek. Materiał cenny, gdyż powstać z niego mogą nie tylko nowe opakowania. Także ubrania, torby czy meble. Sam proces recyklingu jest prosty. Butelki po oczyszczeniu mieli się i przetapia na granulat. Butelka jest uznawana za wytworzoną z rPET, jeśli odzyskany materiał stanowi przynajmniej 50 proc. jej masy.

rPET to nie tylko szansa na ograniczenie wydobycia surowców czy rozwiązanie problemu zalewających nas plastikowych śmieci. To także zmniejszona emisja CO2. Producenci już dawno docenili wagę tego typu rozwiązań. Na polskim rynku jednym z ich pionierów jest Żywiec Zdrój, koncern, który już w 2018 roku zobowiązał się, że systematycznie będzie zwiększał ilość surowców pochodzących z recyklingu w swoich opakowaniach. Efekt? Limitowana seria butelek zawierających 50 proc. rPET, a w 2019 roku pierwsza w ofercie firmy butelka wykonana w 100 proc. z surowca odzyskanego i przetworzonego. Butelka o śladzie węglowym niemal o połowę niższym w porównaniu z tradycyjnym odpowiednikiem.

To dużo? Oczywiście. Zgodnie z wyliczeniami firmy, wprowadzenie na rynek pierwszej butelki w ofercie Żywiec Zdrój w 100 proc. wykonanej z odzyskanego i przetworzonego plastiku pozwoliło zmniejszyć jej ślad węglowy o 45 proc. w porównaniu do butelki PET o identycznej pojemności. A to oznacza, że w ciągu roku do atmosfery trafiło o tyle mniej dwutlenku węgla, ile generuje np. siedem samolotów lecących z Warszawy do Nowego Jorku, wioząc na pokładach 1734 osoby, lub 1000 samochodów z napędem Diesla pokonujących trasę z Siedlec do Krasnojarska (około 4420 km)!

Bezpieczeństwo przede wszystkim

No dobrze, ale czy to bezpieczne? Zużyty plastik może być brudny, zanieczyszczony. Generalnie wydaje się mało estetyczny. Zużyty plastik być może tak, ale nie rPET. To feniks z polimerowych popiołów. Materiał po wyprodukowaniu przechodzi dokładnie te same testy co PET. Podlega także tym samym normom jakości i bezpieczeństwa. Dzięki rozwojowi selektywnej zbiórki opakowań oraz nowoczesnym technologiom odzysku i przetwarzania z rPET mogą być produkowane także opakowania produktów spożywczych.

Przykład? Butelki Żywiec Zdrój o pojemności 1l i 5l. Zanim np. woda trafi do butelek wykonanych z PET/ rPET, oba tworzywa obowiązują te same normy, każda partia tzw. preform, czyli butelek przed rozdmuchaniem ich do docelowej wielkości, jest poddawana szczegółowym badaniom i każdorazowo musi zostać wydana decyzja o jej dopuszczeniu do wykorzystania w produkcji – tłumaczą przedstawiciele firmy.

Co ciekawe, preformy Żywiec Zdrój są poddawane testom w laboratorium z najbardziej precyzyjnym sprzętem w Europie. Co więcej, wszelkie testy są prowadzone w warunkach ekstremalnych. Jeden z nich to trzymanie tworzywa przez 100 dni w temperaturze 60 stopni Celsjusza. Tworzywo, które przejdzie taki test, wytrzyma wszystko.

Żywiec Zdrój od lat działa także na rzecz bardziej efektywnego systemu zbiórki i recyklingu plastikowych butelek. ‒ Konsekwentnie zabiegamy wspólnie z branżą o wprowadzenie systemu depozytowego w Polsce, jedynego rozwiązania mogącego skutecznie i trwale odpowiedzieć na wyzwania związane z plastikowymi odpadami. Wierzymy, że wprowadzenie tej zmiany wymaga zaangażowania wielu interesariuszy, dlatego inicjujemy i wspieramy inicjatywy z udziałem innych producentów i partnerów biznesowych ‒ tłumaczą przedstawiciele firmy.

Nasz wybór

Wytrzymałość materiału, jego dobre właściwości mechaniczne, izolacyjne, odporność na ścieranie, stabilność i lekkość, możliwość odzyskiwania dzięki niemu cennych surowców, a także kwestia tego, że rPET ‒ podobnie jak PET ‒ doskonale nadaje się do przechowywania żywności, zachowując jej właściwości, a tym samym zapobiegając jej marnotrawieniu, sprawia, że, jak przekonują eksperci, to materiał, który z roku na rok będzie coraz bardziej popularny.

Jest jednak pewne „ale”… By wytwarzać na masową skalę rPET, trzeba na masową skalę PET zbierać, a wielu z nas wciąż ma duży problem z trafianiem plastikową butelką do odpowiedniego, przeznaczonego dla niej pojemnika. Selektywna zbiórka odpadów i odpowiedni proces segregacji zwiększają dostępność wysokiej jakości surowca i możliwość jego powrotu do obiegu – to zdecydowanie znacznie bardziej ekologiczne rozwiązanie niż składowanie na wysypisku czy nawet wykorzystanie do produkcji energii w procesie spalania w wyspecjalizowanych zakładach.

Warto potrenować celność, by nie sprawdził się też czarny scenariusz jednego z raportów ONZ. Scenariusz, zgodnie z którym w 2050 roku w morzach i oceanach może być więcej plastiku niż ryb. Recykling zamiast dalszego zaśmiecania planety? To dziś najlepsze rozwiązanie. Jak przekonuje Audrey Azoulay, dyrektor generalna UNESCO, mamy rozwiązania, więc nie możemy dłużej uciekać od odpowiedzialności. Czas zacząć żyć na Ziemi inaczej.

 0

Czytaj także