Bałtyk – morze energii

Bałtyk – morze energii

Dodano: 
Farma wiatrowa, zdjęcie ilustracyjne
Farma wiatrowa, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Unsplash / Rachel Cooper
Bałtyk będzie jednym z największych źródeł zielonej energii polskiej gospodarki – zapowiedział wiceminister aktywów państwowych Zbigniew Gryglas. Zgodnie z Polityką energetyczną Polski do roku 2040 na Bałtyku mają powstać elektrownie wiatrowe o mocy do 11 GW. W tę rządową strategię wpisuje się kluczowy projekt rozwojowy PKN ORLEN ‒ budowa farmy wiatrowej na Bałtyku.

Rządowa strategia ‒ Polityka energetyczna Polski do 2040 r. ‒ przewiduje, że za 20 lat ponad połowę mocy zainstalowanych będą stanowić źródła zeroemisyjne. Jak zapowiedziało Ministerstwo Klimatu, szczególną rolę odegra w tym procesie wdrożenie do polskiego systemu elektroenergetycznego morskiej energetyki wiatrowej i uruchomienie elektrowni jądrowej. Będą to dwa strategiczne nowe obszary i gałęzie przemysłu, które zostaną zbudowane w Polsce.

Według projektu Polityki energetycznej Polski z listopada ub. r., największą ilość energii elektrycznej wytworzonej z OZE do 2040 r. będzie dostarczać morska energetyka wiatrowa. Bałtyk jako źródło zielonej energii zapewni ok. 20 proc. całego zapotrzebowania na energię elektryczną – mówił pod koniec sierpnia br. w wywiadzie dla Polskiego Radia wiceminister aktywów państwowych Zbigniew Gryglas. Jak tłumaczył, na polskim morzu powstanie wiele farm wiatrowych o łącznej mocy ponad 10 GW. W energetykę wiatrową na polskim Bałtyku inwestują polskie i zagraniczne firmy. Wśród tych projektów stopniem zaawansowania i tempem prac wyróżnia się inwestycja PKN ORLEN.

Kluczowy projekt

Budowa farmy wiatrowej na Bałtyku to jeden z kluczowych projektów rozwojowych koncernu, wpisujący się zarówno w jego strategię, jak i plany stworzenia silnego koncernu multienergetycznego. Będzie także jednym z kroków dojścia do zadeklarowanego niedawno celu osiągnięcia przez PKN ORLEN neutralności emisyjnej do 2050 roku. Zgodnie z nim firma ma się stać czołowym producentem nisko- i zeroemisyjnej energii w Polsce, w czym mają pomóc m.in. inwestycje w morską energetykę wiatrową. PKN ORLEN zamierza zająć pozycję lidera transformacji energetycznej w Europie Środkowej. W projekty ograniczające ślad węglowy zainwestuje do 2030 r. w sumie 25 mld zł.

Prace nad rozwojem morskiej energetyki wiatrowej koncern prowadzi poprzez spółkę Baltic Power, która posiada koncesję na budowę farm wiatrowych o maksymalnej łącznej mocy do 1,2 GW. Obszar, na którym PKN ORLEN może wybudować elektrownię wiatrową, ma łączną powierzchnię ok. 131 km kw. i jest zlokalizowany mniej więcej 23 km na północ od linii brzegowej Morza Bałtyckiego, na wysokości Choczewa i Łeby.

Prace nad projektem trwają od kilku lat. Koncern ma już warunki przyłączenia farmy do sieci. W lipcu br. złożył w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku dokumentację z wnioskiem o wydanie pozwolenia środowiskowego. Same badania środowiskowe przeprowadzane w celu przygotowania raportu środowiskowego trwały wcześniej kilkanaście miesięcy. Przeprowadzono też badania geotechniczne dna morskiego, a także pomiary wietrzności, które pozwolą określić potencjał inwestycji.

Zgromadzone dane poddawane są szczegółowej analizie, dzięki której możliwe będzie stworzenie wstępnego projektu technicznego morskiej farmy wiatrowej. Będzie zawierał m.in. wstępny plan rozmieszczenia turbin, określi optymalny rodzaj i wielkość konstrukcji wsporczych turbin wiatrowych oraz założenia dotyczące przewidywanej produktywności farmy. Prace prowadzone na tym etapie pozwolą również na dobór konkretnych rozwiązań technicznych oraz doprecyzowanie harmonogramu i kosztorysu planowanej inwestycji. Przygotowany projekt będzie podstawą do złożenia wniosku o pozwolenie na budowę morskiej farmy wiatrowej.

Sam proces wyboru jej projektanta PKN ORLEN rozpoczął na początku tego roku. Wstępny projekt techniczny oraz budowlany wykona brytyjska firma Offshore Design Engineering Ltd., posiadająca ponad 20-letnie doświadczenie w realizacji tego typu zadań.

Pracom nad projektem farmy wiatrowej towarzyszą prace nad rozwojem technologii wodorowych, które będą miały szerokie zastosowanie nie tylko w transporcie, ale również w energetyce. W tym drugim wypadku tzw. zielony wodór, produkowany dzięki energii z OZE, stanie się czystym, bezemisyjnym surowcem energetycznym.

PKN ORLEN rozpoczął już proces wyboru wykonawcy hubu wodorowego we Włocławku, który docelowo będzie mógł wytwarzać do 600 kg doczyszczonego wodoru na godzinę. Inwestycja jest istotnym elementem wspierającym realizację strategii neutralności emisyjnej Koncernu w obszarze paliw alternatywnych.

Wodór, który już teraz wytwarzany jest we Włocławku w procesie elektrolizy, będzie doczyszczany do jakości paliwa transportowego. Wykorzystanie procesu elektrolizy daje możliwość docelowej produkcji zielonego wodoru. Jest to możliwe dzięki zasileniu elektrolizera energią elektryczną pochodzącą z odnawialnych źródeł, rozwijanych i wdrażanych przez Grupę ORLEN.

Koło zamachowe gospodarki

PKN ORLEN zapowiada, że przy realizacji projektu morskiej farmy wiatrowej Koncern będzie maksymalnie wykorzystywać potencjał polskich dostawców, przyczyniając się do rozwoju krajowej ekonomiki. To nie są zapowiedzi na wyrost. Jak w swoim raporcie przekonuje Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej, ta gałąź energetyki może się stać się jednym z kół zamachowych polskiej gospodarki.

„Wyliczenia ekspertów pokazują, że zainstalowanie morskich farm wiatrowych o mocy 6 GW stworzy 77 tys. miejsc pracy w całej Polsce, wygeneruje ok. 60 mld PLN wartości dodanej do PKB i 15 mld PLN wpływów z tytułu podatków CIT i VAT do 2030 r”. – tak o pożytkach z rozwoju polskiej energetyki wiatrowej piszą autorzy opracowania PSEW.

Jak tłumaczą, stawianie na morzu tysięcy stalowych kolosów (morski wiatrak morski jest wyższy od warszawskiego Pałacu Kultury) może być szansą na przykład dla polskiego przemysłu hutniczego (wiatrak to 300-400 ton stali, a jego stalowa konstrukcja wsporcza waży nawet 1200 ton) i stoczniowego, bo polskie stocznie uczestniczą w produkcji elementów turbin wiatrowych. Obok impulsu dla gospodarki inwestycje w energetykę morską przyczynią się do rozwoju technologicznego, a w samej energetyce spowodują spadek zapotrzebowania na import energii elektrycznej i obniżkę kosztów jej wytwarzania.

Umiejscowienie wiatraków na morzu umożliwia większe niż na lądzie wykorzystanie ich potencjału energetycznego – wiatr wieje tam przez mniej więcej 90 proc. roku. Poza tym – jak tłumaczą autorzy opracowania PSEW – „wiatraki stawiane na morzu dzięki swej unikatowej konstrukcji mają większe i bardziej wydajne turbiny niż wiatraki na lądzie. Budowa morskich farm wiatrowych spowoduje, że prąd w Polsce będzie bardziej >zielony<, a Polska energetyka coraz bardziej przyjazna dla środowiska”. Rozwój morskiej energetyki wiatrowej będzie wsparciem krajowej kontrybucji do wiążącego europejskiego celu OZE na 2030 rok.

Co nie mniej ważne – energetyka wiatrowa gdzieś daleko na morzu nie budzi tak wielkich emocji społecznych jak zlokalizowanie wiatraka w sąsiedztwie. Według cytowanego w raporcie badania Indicator dotyczącego morskiej energetyki wiatrowej ponad 80 proc. mieszkańców Polski uważa, że energia z morskich farm wiatrowych pozytywnie wpływa na walkę ze zmianami klimatu, siedmiu na dziesięciu Polaków ocenią ją jako bardzo dobry lub dobry ze społecznego punktu widzenia sposób wytwarzania energii, a 60 proc. z nas wskazuje ją jako preferowany sposób zasilania w elektryczność swojego domu.

Morze możliwości

Bałtyk ma potencjał, by stać się wielkim skupiskiem farm wiatrowych. Według ubiegłorocznej analizy Międzynarodowej Agencji Energii (IEA) i Imperial College London panują na nim – obok Morza Północnego Żółtego i Wschodniochińskiego – najlepsze na świecie warunki do budowy morskich elektrowni wiatrowych. Jest relatywnie płytki (w głębokich wodach stawianie wiatraków jest zbyt drogie), a jego wybrzeża zamieszkują miliony ludzi, którzy generują duże zapotrzebowanie na prąd. Ma niskie zasolenie, a sól – jak wiadomo – sprzyja korozji i zniszczeniu stalowych elementów. I co najważniejsze – na morzu Bałtyckim podobnie jak na Północnym często wieją silne wiatry.

Potencjał Bałtyku dostrzegli Szwedzi (szwedzki Vattenfall w maju rozpoczął u wybrzeży Danii budowę największej na tym morzu farmy wiatrowej, która ma zaspokajać potrzeby ponad 20 tys. duńskich gospodarstw domowych), Duńczycy, Niemcy, którzy już zaprzęgli wiatr do wytwarzania energii elektrycznej, budując siłownie. Jak zapowiada wiceminister gospodarki Zbigniew Gryglas, prąd z polskich farm wiatrowych ma zacząć płynąć pod koniec 2024 r.

Źródło: PKN ORLEN
 0

Czytaj także