Duża woda w „Ujściu Warty”. Krajobraz wygląda jak jezioro

Duża woda w „Ujściu Warty”. Krajobraz wygląda jak jezioro

Dodano: 
Żurawie, zdjęcie ilustracyjne
Żurawie, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay / sarangib
Po trzyletniej przerwie duża woda w końcu pojawiła się w Parku Narodowym „Ujście Warty”. Wysokie poziomy Odry, Warty i Postomii sprawiły, że obszar parku w dużej części jest zalany. To zjawisko normalne i sprzyjające tamtejszej faunie i florze, kształtujące niepowtarzalny charakter ujściowego odcinka Warty – poinformował Michał Wołowik z PN „Ujście Warty”.

Wysokie stany wody i cykliczne zalewanie parkowych polderów to naturalny rytm życia tego obszaru. Niestety, suche lata sprawiają, że to naturalne i niezbędne dla utrzymania tamtejszych ekosystemów zjawisko stało się rzadsze niż jeszcze kilka, kilkanaście lat temu. Ten rok przyniósł w końcu wyższą wodę za sprawą opadów deszczu w zlewniach Odry i Warty.

Większość południowej części Parku jest aktualnie pod wodą. Poziom wody jest tak wysoki, że tzw. Betonka, czyli ścieżka przyrodnicza „Ptasim Szlakiem”, jeden z najbardziej charakterystycznych elementów Parku, znajduje się pod wodą i jest niedostępna. I tak będzie przez najbliższe kilka dni.

Jadąc drogą krajową DK22, od wieży widokowej na Czarnowskiej Górce, wszystkie parkowe łąki znajdują się pod wodą. Łąkowy krajobraz parku wygląda teraz jak jezioro. To nic nowego, gdyż o tej porze roku tak winien wyglądać – powiedział Wołowik.

Dodał, że ogromne rozlewisko to mnogość dobrych miejsc do żerowania dla kaczek, wśród których można zaobserwować świstuny, rożeńce, cyraneczki, płaskonosy i krzyżówki.

Tysiące pasących się szpaków i setki czajek

Zalane łąki oznaczają brak miejsc do żerowania dla żurawi i gęsi, więc w południowo-zachodniej części parku ich nie ma. Przeniosły się na wschodnie rubieże, w pobliże Kłopotowa. Tam teren jest trochę wyżej położony i na piaszczystych wysepkach przesiadują żurawie i gęsi. Z ostatnich akcji liczenia wynika, że parku jest obecnie ok. 6 tys. żurawi i ponad 75 tys. gęsi.

Sytuacja wygląda inaczej w północnej części Parku. Tam, gdzie jesteśmy w stanie kontrolować poziom wody poprzez system kanałów i urządzeń hydrotechnicznych, gęsi mają ogromną powierzchnię łąk, które nie znajdują się pod wodą i to właśnie tam należy się udać w poszukiwaniu gęsi – dodał Wołowik.

Oprócz gęsi w „Ujściu Warty” są teraz tysiące pasących się szpaków i setki czajek, często wzbijających się w powietrze, nękane przez sokoły wędrowne, krogulce i jastrzębie. Gęsi też nie mają lekkiego i spokojnego życia – każde stado jest pod czujnym okiem od jednego do kilku bielików, które wypatrują osłabionych osobników.

Poza ptakami na obwodzie ochronnym Polder Północny–Witnica można zaobserwować stada jeleni, które chodzą po łąkach blisko trzcinowisk, po zakończonym okresie rykowiska. Nad ich głowami przelatują liczne stada kwiczołów, gili, zięb, czyży i jerów.

Wysoki poziom wody to również szansa na odrodzenie się populacji ryb, które szykują się do tarła. Szczególnie drapieżników takich jak szczupak czy okoń, które potrzebują zacisznych i płytkich miejsc do składania ikry.

Czytaj też:
Ptaki o dziwnych barwach. Skąd się biorą w miastach?
Czytaj też:
Naukowcy sprawdzili, co robią nietoperze, gdy nie hibernują

Źródło: Nauka w Polsce PAP / Marcin Rynkiewicz