Agro-Sieć i jej Master Plan

Agro-Sieć i jej Master Plan

Dodano: 
Zarząd firmy Agro-Sieć: Katarzyna Madej, Paweł Bruderek i Jacek Pora
Zarząd firmy Agro-Sieć: Katarzyna Madej, Paweł Bruderek i Jacek Pora / Źródło: Materiały prasowe
– Rynek „Agro” dynamicznie się zmienia. W Agro-Sieć Sp. z o.o. wraz z naszymi dostawcami szukamy rozwiązań, które są w stanie sprostać jakże wymagającej przyszłości – mówi Paweł Bruderek, Wiceprezes Agro-Sieć Sp. z o.o., firmy z nagrodą specjalną „Wprost” za innowacyjne nawozy dolistne – Agrochelaty AminoWERVA.

Kacper Świsłowski: Formuła waszego biznesu bliższa jest gospodarce obiegu zamkniętego niż tradycyjnej działalności handlowo-usługowej, rolniczej. To presja rynku czy wieloletni plan?

Paweł Bruderek, wiceprezes Agro-Sieci: Na ten moment trudno mi znaleźć gałąź rynku związanego z rolnictwem, w której byśmy w jakimś stopniu nie działali. Odchodzimy powoli od roli dystrybutora stając się integratorem, świadcząc kompleksowe usługi dla rolnictwa. Chodzi o to, by zasoby firmy, które posiadamy, integrować i zaprzęgać do wydajniejszej pracy. Przy obecnej hiper konkurencji na rynku to jedna z dróg ku pewnej przyszłości.

Multibiznes to przyszłość rolnictwa?

Nie nazwałbym tego multibiznesem, a raczej serwisem dla rolnika na wielu płaszczyznach. Nasze produkty, technologie i usługi testowane są na demo farmach doświadczalnych, które prowadzimy w Grubnie i w Siemoniu. To właśnie tam weryfikujemy to, jak sprawdzają się odmiany, jak działają produkty, ale również maszyny, które potem oferujemy w sprzedaży. Musimy mieć pewność, że do oferty wybieramy to, co najlepsze.

Model jest taki: produkujecie nasiona, które potem sprzedajecie, oferując przy tym nawozy, a na koniec deklarujecie, że skupicie plon. Biznes sam się kręci?

Dążymy do tego, co zapewne jest marzeniem każdej firmy, by budować krąg pozytywnych zależności między klientem a nami zgodnie z zasadą „win-win”. To kierunek, który obraliśmy, a to też ścieżka, która nigdy się nie kończy – zawsze jest coś do udoskonalenia.

O jednym pan nie wspomniał: oferujemy również usługi siewu, uprawy i zbioru, więc to też szansa dla stosunkowo mniejszych gospodarstw, których nie stać na zaawansowany technicznie sprzęt za setki tysięcy czy miliony złotych, dzięki Agro-Sieć Maszyny Sp. z o.o. mają dostęp do najnowocześniejszej technologii w usługach.

Z kim współpracujecie w zakresie opracowywania nawozów, innych produktów?

Jak wspomniałem, testujemy wszystkie kluczowe produkty, które trafiają do oferty, a oferta bazuje głównie na renomowanych dostawcach. Znajduje się w niej wiele produktów, które opracowaliśmy wspólnie z nimi. Dobrym przykładem takiej współpracy są nasze działania z firmą Intermag, SDP czy BASF, dzięki której wypracowaliśmy rozwiązania na miarę potrzeb naszych klientów.

W branży rolniczej jest dużo miejsca dla badań i rozwoju?

Zapewne. Trzeba posiadać jedynie odpowiednią infrastrukturę i zespół wykwalifikowanych pracowników. W naszych demo farmach w Grubnie i Siemoniu testujemy obecnie produkty oparte o mikroorganizmy: Fundamental i Biokurator. Służą one do zaszczepiania gleby i działania przeciwko patogenom we wczesnych i zaawansowanych fazach rozwojowych roślin. To jedne z pierwszych produktów, które są całkowicie bezpieczne dla użytkownika i środowiska naturalnego – bazują na bakteriach probiotycznych.

Proces dopuszczania takich produktów do sprzedaży to raczej żmudna praca czy tylko w miarę szybka formalność?

Legislacja różni się w zależności od ścieżki, którą się obierze. Nie mniej jednak jest to proces, który wymaga sporo sił i środków.

Jak droga ta wyglądała w przypadku wyróżnionej przez „Wprost” serii Agrochelatów AminoWerva?

Współpracujemy z firmą Intermag od wielu lat. Zbudowaliśmy pełne zaufanie do siebie. Gdy pojawiły się chelatory oparte o aminokwasy i informacje o ich wyjątkowo pozytywnym działaniu na wzrost roślin, zaczęliśmy działać. Okazało się, że to rozwiązanie doskonałe. Swojego rodzaju rewolucja, taki mikro nawóz niesie ze sobą o wiele więcej korzyści niż dotychczas stosowane, a gdy okazało się, że do tego można go umieścić w podobnej grupie cenowej co poprzednie linie nawozów – to kierunek był oczywisty.

Czytaj też:
Najlepsze firmy rolnicze w Polsce

Poza sprzedażą świadczycie też usługi doradcze, na czym to dokładnie polega?

Prowadzimy sprzedaż głównie przez sieć doradców terenowych, którzy wizytują gospodarstwa, pracując bezpośrednio w polu z rolnikiem, diagnozują i rozwiązują bieżące problemy. Wykorzystujemy najnowocześniejszy sprzęt do diagnostyki i analiz polowych. Często informacje diagnostyczne są bardzo obszerne i kompleksowe, a więc też sztuką jest wyciągnąć z nich właściwe wnioski. Tym zajmują się doradcy terenowi i to ich powszedni chleb.

To tacy pracownicy pierwszej linii.

Dokładnie tak, dlatego stale się szkolimy, weryfikujemy stan wiedzy naszej kadry. W tym modelu biznesu doradcy są łącznikiem firmy z klientem, a ich praca niesie brzemię odpowiedzialności za sukces naszego klienta, a sukces naszego klienta to też nasz sukces.

Firma startowała ponad 30 lat temu, gdzie działa, ile osób zatrudnia?

W tej chwili zatrudniamy ponad 300 pracowników, z czego blisko 90 osób to opisywani wcześniej doradcy handlowcy i osoby powiązane bezpośrednio ze sprzedażą, którzy pracują nie tylko w terenie, ale i w punktach handlowych. Działamy na terenie ośmiu województw północnej Polski. Na ten moment współpracujemy z kilkunastoma tysiącami gospodarstw.

Szukacie kontaktów, klientów za granicą?

Mamy kontrahentów poza granicami Polski, nie mniej jednak skupiamy się na rodzimym rynku. Jeżeli chodzi o dostawców, to współpracujemy z firmami z Francji, Hiszpanii, Szwajcarii czy Austrii.

Kolejny kierunek ekspansji to?

Rozwija się działalność spółki maszynowej o nowe województwa: zachodniopomorskie i lubuskie. To szczególny rynek i jak każdy ma swoją specyfikę, dominują duże gospodarstwa, zaawansowane techniczne, to spore wyzwanie, by sprostać ich wymaganiom.

Wymagania wynikają też z regulacji, krajowych, unijnych. Trudno jest nadążyć?

To tempo zmian było rzeczywiście w pewnym momencie zawrotne, ale od paru lat widać, że i my i klienci przywykliśmy do lawiny tych wszystkich nowości. Jeszcze dekadę temu nie było tak zaawansowanej techniki w rolnictwie, dzisiaj pozwala ona na coraz więcej zarówno od strony analitycznej jaki i operacyjnej. Zmieniają się nie tylko rekomendacje, ale i trendy. Tyle samo mówi się o zwiększaniu wydajności, co o zmniejszaniu negatywnego wpływu na środowisko.

Wiele pracy poświęca się temu, by produkty były bezpieczne i biodegradowalne, najlepszym przykładem tego są Agrochelaty AminoWerva, linia tych nawozów dolistnych ma błyskawiczny pozytywny wpływ na rośliny, a przy tym nie szkodzi glebie i mikroorganizmom ją zasiedlającym.

Ten zieleńszy – jakkolwiek to brzmi w przypadku rolnictwa – kierunek zagościł na stałe w branży?

Będąc odpowiedzialną, nowoczesną firmą, trzeba tym kierunkiem podążać, czy się to komuś podoba czy nie. Obserwując zmiany na przestrzeni ostatnich dwóch dekad w otaczającej nas przyrodzie – uważam, że to słuszna droga. My, zespół Agro-Sieć nie boimy się jej, choć wiemy, że jest i będzie pełna wyzwań, a to nie pierwsze i nie ostatnie wyzwania przed branżą.

Obecnie współpracujemy z firmami, które oferują i przygotowują rozwiązania, wpisujące się w ten trend. Zmierzając w kierunku „Zielonego Ładu”, szukamy i wdrażamy rozwiązania, które są bezpieczne zarówno dla środowiska, jak i dla rolnika, a przy tym – wysoce skuteczne.

Czytaj też:
Zielona produkcja. Goodvalley i sposób na zerową emisję

Artykuł został opublikowany w 50/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także