Energia nie tylko z paneli
Artykuł sponsorowany

Energia nie tylko z paneli

Dodano: 
Paweł Zielonka i Jan Zając – członkowie zarządu Supreme Energy, Mateusz Wróbel – prezes zarządu Supreme Energy
Paweł Zielonka i Jan Zając – członkowie zarządu Supreme Energy, Mateusz Wróbel – prezes zarządu Supreme Energy Źródło: Materiały partnera
Supreme Energy to jedna z najszybciej rozwijających się firm sprzedażowych w Polsce, zajmująca się fotowoltaiką. Co jest kluczem do sukcesu firmy? To ludzie – mówi Jan Zając, członek zarządu firmy.

W strukturach sprzedażowych wpływ na końcowy wynik ma wiele czynników: know-how, procesy operacyjne, doświadczenie, back office i wiele innych. Jednak niezależnie od tego, nas ile sprawdzone i działające będą sposoby na poukładanie samej firmy, to prawdziwa siła leży gdzie indziej. Jak podkreśla Jan Zając, członek zarządu Supreme Energy, jednej z najszybciej rozwijających się firm sprzedażowych w Polsce, „Prawdziwą potęgą, która umożliwia dynamiczny rozwój całości, są ludzie. I chociaż brzmi to bardzo prosto, to stworzenie narzędzi, które działają u każdego, niezależnie od płci, wieku, doświadczenia czy pochodzenia, to prawdziwa sztuka. Supreme Energy to potrafi”.

Społeczność

Krzysztof Wieczorek, obecnie starszy kierownik zespołu w Supreme Energy. 31-latek pochodzący spod Ostrowa Wielkopolskiego. Rok temu pracownik ostrowskiego lombardu z wypłatą na poziomie średniej krajowej. Dziś dzięki współpracy z Supreme Energy może cieszyć się nowym domem wybudowanym za gotówkę. – Pamiętam Krzyśka, kiedy siedział na pierwszym szkoleniu w przedostatnim rzędzie – mówi Jan Zając. Czy wyglądał na osobę, który za chwilę zostanie topowym doradcą w firmie? Mam nadzieję, że Krzysztof się nie obrazi, ale na pewno nie. Wszedł natomiast wtedy na salę szkoleniową z jedynymi rzeczami, których Supreme Energy wymaga – chęcią zmian, pełną gotowością do pracy i maksymalną determinacją. 12 miesięcy później wysyła mi zdjęcia w prywatnych wiadomościach, że właśnie zamontowali u niego w domu wymarzone okna. W międzyczasie Krzysztof zaręczył się oraz został ojcem. Przecież to wspaniała ludzka historia. Nie potrzebujemy wraz z kolegami, z którymi tworzymy Supreme Energy, niczego, jeśli chodzi o motywację do dalszej ciężkiej pracy – podkreśla Jan Zając.

Takich przykładów kariery jak Krzysztofa jest w Supreme Energy więcej. Co tak naprawdę powoduje, że ludzie w ciągu roku zmieniają swoje życie o 180 stopni? Bo przecież banały w rodzaju „Musisz ciężko pracować na swój sukces” można dziś usłyszeć wszędzie. W Supreme ta stereotypowa ciężka praca też jest oczywiście wymagana. Sedno polega na stworzeniu takich narzędzi, które realnie włożone zaangażowanie i pracę oddadzą 1:1.

Od początku tworzenia tego środowiska dla właścicieli jednym z filarów było zbudowanie kapitalnej społeczności. Miejsca, w którym ludzie oprócz otrzymania skutecznego w branży know-how, będą czuli się świetnie, będą chcieli przychodzić do pracy, a ta sama będzie ich nakręcać do dalszego rozwoju. Miejsca, w których Supreme Energy będzie mogło zrzeszać osoby z mentalnością: chcę więcej.

Pierwsza kwestia to sam proces dobierania ludzi do współpracy. Szansę ma każdy. W Supreme Energy CV kandydata nie ma prawie żadnego znaczenia. Dużo większe i kluczowe znaczenie ma nastawienie do pracy. Ono oczywiście jest szybko weryfikowane w praktyce, ale ten, kto potwierdzi swoje zacięcie czynami, zaczyna w Supreme Energy bardzo szybko doświadczać ponadprzeciętnych korzyści. Niewymagane jest doświadczenie, ponieważ – jak uważają założyciele firmy –ważniejsze jest to życiowe. I prawie zawsze się to potwierdza. Bo to życiowe determinuje wspomnianą wcześniej determinację i konsekwencję w działaniu. W firmie można znaleźć wiele przypadków, w których do pracy przychodziły osoby niemające ze sprzedażą nic wspólnego, ale życiowo „swoje przeszły”. To najczęściej osoby z ogromnym głodem życiowej zmiany, czyli prawdziwym kluczem do sukcesu w Supreme Energy. Tłumaczy Jan Zając: – Lubi się tu ludzi z życiowym entuzjazmem, z energią. Kiedy postawisz obok siebie kilkadziesiąt takich osób, potrafisz później tą energią zarządzać i długofalowo utrzymać, a u ludzi gdzieś po drodze pojawiają się masowo efekty, przede wszystkim te finansowe, to w pewnym momencie naprawdę każdy zapomina, że mówimy o pracy. Tej stereotypowo często kojarzonej z nienawiścią do poniedziałków i miłością do piątków. Tu nie spotkasz takiego podejścia. Bo to nielogiczne, że coś, co w tempie ekspresowym przekształca twoje życie, kojarzysz negatywnie – dodaje.

Wdrożenie

Kolejnym filarem tworzenia firmy, obok społeczności jest proces wdrożenia nowej osoby tak, aby po miesiącu współpracy widziała już znaczący zarobek. Zdecydowana większość ludzi deklarujących chęć zmiany pracy szuka jej ze względów finansowych. To w Supreme Energy fundament umożliwiający długą współpracę.

Kiedy człowiek widzi szybko efekt, o którym przed chwilą mu tylko mówiono, to do całej wiedzy otrzymanej od początku od organizacji dokłada magiczny element o nazwie: pewność siebie. Ta wyróżnia dziś np. cały zespół Dawida Zajączkiewicza, starszego kierownika zespołu w Supreme Energy z Wodzisławia Śląskiego. To kolejna piękna historia zmiany dzięki pracy z Supreme. Dawid przed Supreme 12 lat pracował w Anglii na budowie, później chwilę pracował w kilku małych firmach fotowoltaicznych w Polsce. Trafił do Supreme Energy i z marszu zaczął zarabiać ponadprzeciętne kwoty. Dziś, po niecałym roku, to osoba z jedną z największych wypłat w firmie. Do Polski ściągnął już trzech kolegów z budowy z Wysp, w tym brata, oraz kolejnych kilku z osiedla. Każdy z tej grupy co miesiąc wystawia faktury na pięciocyfrowe kwoty. Gwardia z wodzisławskiego osiedla to świetne historie, które są dowodem na skuteczność modelu działania, który leży u podstaw firmy.

Zarobki, awans i benefity

A jaka droga stoi przed kandydatem zaczynającym przygodę z firmą, skoro kluczowy jest szybki efekt? Najpierw kompleksowe profesjonalne wdrożenie. Skonstruowane tak, aby kilka dni po pierwszym zetknięciu się ze światem sprzedaży pracownik był gotowy i całkowicie samodzielny.

Kandydat jest kierowany do lokalnego biura najbliższego swojemu miejscu zamieszkania, gdzie trafia pod skrzydła dyrektora lub managera. Dostaje materiały, przechodzi szkolenie. Wszystko z naciskiem na szybkość spowodowania, by taki człowiek zyskał niezależność w organizacji.

Masowo mamy przykłady osób w całej Polsce, których zarobki po dwóch tygodniach przygody w sprzedaży przebijają ich największą dotychczas wypłatę w życiu. To wystarczy, aby postawić tezę: nasz skrypt wdrożeniowy działa – podkreśla Jan Zając.

Najlepsi mają możliwość szybkiego awansu w strukturach firmy, co wiążę się oczywiście z kolejnymi korzyściami dla nich. To też ważne. Awans, na który nie ma wpływu nikt oprócz pracownika, bo jest jasno i twardo zakomunikowane, jakie warunki należy spełnić, aby taki awans uzyskać. Nie zależy to od humoru szefa, przełożonego czy sympatii w zespole. To pracownik sam decyduje o swoim awansie.

Dodatkowo firma przygotowała cały pakiet benefitów. Został skonstruowany tak, aby pracownicy otrzymywali benefity, na które często nie mogliby sobie wcześniej pozwolić. Te najważniejsze potrzeby zapewniane są poprzez bardzo hojny plan marketingowy, z którego doradcy korzystają na co dzień. Dwa flagowe programy benefitowe to Your Supreme Car i Your Supreme Holiday. Doradcy mają możliwość odebrania auta premium, które dofinansowywane jest przez pracodawcę. W swojej flocie firma posiada już ponad 10 aut. Wspomniany wcześniej Dawid i jego brat Paweł śmieją się, że mama uwierzyła w ich nową pracę, kiedy na rodzinny obiad podjechali odpowiednio porsche panamera i mercedesem C klasy. Jak powiedział Jan Zając: – Lubię przytaczać takie przykłady, bo brzmi to nieprawdopodobnie, a później zdajesz sobie sprawę, że naprawdę współtworzysz firmę, która daje możliwość ludziom dołączyć do świata, który na co dzień obserwowali tylko w social mediach i nigdy by nie przypuszczali, że staną się jego częścią. To piękne.

Your Supreme Holiday to program wycieczkowy. Raz w roku firma organizuje kilkudniowy wyjazd do najpiękniejszych hoteli świata. Pierwsza edycja odbyła się we wrześniu 2021. Laureaci spędzili 5 dni w Hotelu Regnum Carya w Belek. Istnieje możliwość zdobycia biletu z osobą towarzyszącą, co oznacza, że poprzez współpracę z Supreme Energy pracownik może zabrać w piękne miejsce swoją żonę czy męża.

Na co dzień w organizacji funkcjonuje jeszcze kilka innych programów benefitowych. Tygodniowe bonusy finansowe, nagrody rzeczowe, dodatkowe programy wycieczkowe na weekend itd. – Staramy się, aby nie było nudno, aby naprawdę mocno wynagradzać pracujących. Ktoś nam zaufał, naszemu pomysłowi. Cały czas, budując organizację, staramy się pamiętać, że po drugiej stronie jest człowiek ze swoim życiem i swoją historią. Że to, że dziś pracuje dla Supreme Energy, to dla nas zaszczyt, bo gdzieś po drugiej stronie są jego plany, jego rodzina, jego życie. Chcemy, aby ziściło się wszystko to, po co do nas przyszedł. Każdego dnia tak podchodzimy do pracy w tej firmie i mogę spokojnie powiedzieć, że na razie zdaje to egzamin perfekcyjnie – wyjaśnia Jan Zając

Trzy razy do roku organizowane jest firmowe święto o nazwie „Supreme Day”. Zjeżdża się wtedy cała społeczność Supreme, doradcy, pracownicy administracji, partnerzy strategiczni. Firmie zależy na tym, aby spotkania te stały na najwyższym poziomie merytorycznym oraz organizacyjnym. Konferencja branżowa, wystąpienia najlepszych pracowników czy właścicieli, wieczorem zaś gala wyróżnień z występem najlepszych artystów w kraju.

Podczas ostatniego wydarzenia, firma zorganizowała świąteczną licytację charytatywną, gdzie można było wylicytować m.in. podpisane koszulki Roberta Lewandowskiego, Marcina Gortata, rękawice Mameda Chalidowa z zaproszeniem na imprezę KSW i wiele innych. Po wszystkim wystąpił znany polski komik Rafał Pacześ. To wszystko jest po to, aby dać pracownikowi, który przyjeżdża na firmowy event, bezcenne doświadczenia, jakiego ta branża w tym kraju jeszcze nie widziała.

Patrzymy na wszystko wielowymiarowo, zależało nam, aby mimo krótkiego stażu firma szybko budowała na rynku silną pozycję i pozytywny wizerunek – podkreśla Jan Zając.

– Między innymi dlatego zdecydowaliśmy się na pozyskanie ambasadora, którym został aktor i przedsiębiorca Jakub Wesołowski. Jakub bardzo angażuje się we współpracę z nami, uczestniczy w firmowych eventach, często sam je prowadzi. Pojawia się na szkoleniach dla nowych doradców. Proszę sobie wyobrazić: Zgłaszasz się do jakiejś firmy, przychodzisz na spotkanie rekrutacyjne, kilka dni później jedziesz na szkolenie wdrożeniowe, gdzie wita cię aktor znany z kilku seriali w telewizji, które oglądasz. Później oczywiście jest okazja do rozmowy. To znowu jest fajne, to znowu jest coś innego, co proponuje ci dziś rynek. W Supreme Energy chcemy, aby tak było zawsze. Jesteśmy współorganizatorem nagrody dla gwiazd „Skrzydła Ekologii” za proekologiczną postawę. W pierwszej edycji wręczyliśmy ją m.in. Edycie Herbuś, Monice Richardson, Marcinowi Bosakowi, Darii Ładocze, Annie Dec. Wszyscy stawili się na gali, gdzie odebrali statuetki, a wszystko zorganizowaliśmy w połączeniu z eventem firmowym dla naszych doradców. W przyszłości na pewno zorganizujemy kolejne edycje. Od kapituły tygodnika „Wprost” otrzymaliśmy nagrodę „Orłów Biznesu” w kategorii „Lider Biznesu”. Cieszymy się bardzo, kiedy ktoś z zewnątrz nas dostrzega i docenia – dodaje.

– Historie moich współpracowników oraz fakt, że w Supreme Energy pojawiają się ludzie z pokolenia Z, pokazuje mi jeszcze jeden, jakże ważny element funkcjonujący w naszej organizacji w branży OZE. To ekologia oraz chęć dbania o środowisko i wszystko, co nas otacza. To nie jest już trend, moda. To must have, który przewija się w całym naszym programie wdrożeniowo-szkoleniowym. Bez tego składnika i części modelu biznesowego Supreme Energy bylibyśmy najprawdopodobniej dziś w zupełnie innym miejscu. Zarówno jeśli chodzi o rozwój, finanse, jak i własne przekonanie, że można było więcej. A dziś, z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że wykonaliśmy świetną pracę i zaszczepiliśmy w naszych współpracownikach postawy, które będą tylko i wyłącznie procentować w przyszłości – tłumaczy Jan Zając

– To dopiero początek – podkreśla. – Kiedy patrzymy na to, co zrobiliśmy w roku 2021, jesteśmy zbudowani, ale zdecydowanie wygrywa w nas ogromna chęć dołożenia jeszcze więcej. Za chwilę w naszej ofercie pojawią się nowe produkty, za chwilę przedstawimy naszym doradcom modele inwestycyjne dedykowane im. Nie chcę tu zdradzać wszystkich szczegółów, bo tego jest dużo więcej, ale podejście wielowymiarowe, o którym wspomniałem wcześniej to idealne określenie, kiedy mówimy o naszych planach na przyszłość. To wszystko ma spowodować, że takie historie jak Krzysztofa czy Dawida, dziś niejedyne w Supreme Energy, będą powtarzały się na wielokrotnie i jeszcze bardzo długo. Energia z paneli, które sprzedajemy, zmienia na lepsze naszą planetę, a dziś pokazujemy, że ta nasza energia zmienia niejedną ludzką historię – dodaje Jan Zając.

Czytaj też:
Symbioza rolnictwa oraz branży OZE
Czytaj też:
Supreme Energy: nasz produkt to „must have”