Raport Wprost. Bio w Polsce ma się dobrze

Raport Wprost. Bio w Polsce ma się dobrze

Dodano: 
Produkty bio, zdjęcie ilustracyjne
Produkty bio, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Unsplash / Megan Thomas
Produkty bio cieszą się coraz większą popularnością wśród Polaków. I wbrew powszechnej opinii nie jest to już tylko kwestia mody, ale również ważny trend i zmiana świadomości wśród producentów, konsumentów i dystrybutorów związany ze zdrowym, odpowiedzialnym stylem życiem i ochroną planety.

Moda na zdrowy styl życia rozwija się w Polsce już od kilku lat. Wiele osób wybiera produkty opatrzone certyfikatem ekologicznym. A to zaledwie namiastka filozofii bycia eko – czyli podejmowania decyzji, które są najlepsze dla środowiska, takich jak oszczędzanie wody i prądu czy kupowanie ubrań w ciuchlandach. Eksperci z Banku Ochrony Środowiska zauważyli, że z roku na rok coraz więcej osób segreguje śmieci, używa biodegradowalnych toreb czy wybiera komunikację miejską zamiast samochodu. Stosowanie tych zasad – nawet nieświadomie – prowadzi do polepszania jakości powietrza, gleby i wody.

Jak wynika z raportu Nielsena „Home & beauty loves eco”, już blisko 40 proc. Polaków interesuje się produktami ekologicznymi i naturalnymi. Wbrew powszechnej opinii nie są to tylko mieszkańcy wielkich miast, ale również mniejszych miejscowości. Swą przygodę zaczynają od produktów spożywczych. Następnie sięgają kolejno po kosmetyki i chemię domową oraz po ubrania z drugiej ręki.

Polacy pokochali żywność bio

Żywność ekologiczna stała się w ostatnich latach wyznacznikiem dbałości o siebie i jest w pełni utożsamiana z prowadzeniem zdrowego stylu życia. Po ekoprodukty wcześniej sięgali zazwyczaj ludzie młodzi, tymczasem w ostatnim czasie także u starszych konsumentów częściej zauważa się prozdrowotne nawyki żywieniowe. A co tak naprawdę kryje się pod modnymi nazwami bio, eko czy organic?

Żywnością ekologiczną określa się produkty, które w składzie mają co najmniej 95 proc. składników pochodzących z produkcji ekologicznych lub co najmniej 70 proc. tych składników, a pozostałe 30 proc. jest dopuszczone do przetwórstwa metodami ekologicznymi.

Produkty ekologiczne, w przeciwieństwie do konwencjonalnych, nie zawierają pozostałości pestycydów oraz są znacząco bogatsze w związki bioaktywne ważne dla zdrowia człowieka.

‒ W ekologicznych surowcach i produktach stwierdzono znacznie większe stężenia przeciwutleniaczy – tłumaczyła na łamach „Wprost” prof. Ewa Solarska z Wydziału Nauk o Żywności i Biotechnologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie.

Żywność bio obniża ryzyko rozwoju chorób cywilizacyjnych, niektórych chorób nowotworowych. Pozwala tez dłużej cieszyć się dobrą kondycją fizyczną i umysłową do późnej starości.

Nic dziwnego więc, że Polacy stawiają na bio w produktach. Z raportu agencji IQS „Bio ‒ szansą rynkową” wynika, że produkty z oznaczeniem „bio” sporadycznie kupuje 67 proc. konsumentów, a regularnie 19 proc. Jak się okazuje, główną przeszkodą w zakupie okazuje się cena. Aż 68 proc. badanych twierdzi, że produkty bio są dla nich za drogie.

Produkty z etykietą bio, które kupujemy, to najczęściej warzywa i owoce (59 proc. badanych), jaja (54 proc.), nabiał, produkty mleczne i sery (49 proc.) oraz nasiona, ziarna, orzechy, pestki i bakalie (38 proc.).

Więcej produktów od rolnika w czasie pandemii

Co ciekawe, wiosną, podczas pierwszej fali pandemii koronawirusa, kupowaliśmy więcej ekoproduktów. Z danych i analiz firmy CMR wynika, że w pierwszym kwartale tego roku sprzedaż produktów bio w lokalnych placówkach wzrosła o prawie 40 proc. rok do roku i obecnie możemy zobaczyć artykuły BIO na półkach co trzeciego sklepiku. Przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać w zmianie nastrojów społeczeństwa związanej z ryzykiem chorobowym produktów wysokoprzetworzonych, które dotychczas ze względu na atrakcyjną cenę były wybierane częściej niż produkty bio.

Chętniej też robimy zakupy na targach i bazarach, gdzie można spotkać lokalnych rolników, od których nabywamy owoce i warzywa prosto z pola. W tym trudnym czasie, chcąc zwiększyć odporność organizmu, sięgamy po produkty zdrowe, wartościowe i ze sprawdzonego źródła, które utożsamiamy z krótszym łańcuchem dostaw (pośredników). Handel odbywa się tam na świeżym powietrzu, nie ma też tłumów, więc ryzyko zakażenia się koronawirusem jest niższe.

Zdaniem prof. Krystyny Świetlik z Instytutu Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, która od lat monitoruje trendy na rynku żywności, przymusowa izolacja sprawiła, że wiele osób wróciło do gotowania. ‒ Talerz przeciętnego Kowalskiego zawiera teraz więcej warzyw i owoców, próżno szukać na nim żywności przetworzonej. Chętniej też jemy tradycyjne potrawy – oceniła w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Gotując z tego, co mamy pod ręką, w znacznym stopniu zmniejszamy ilość marnowanej żywności.

Zgadza się to z analizami badaczek z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Wynika z nich, że w czasie lockdownu spowodowanego przez koronawirusa w Polsce marnowano mniej żywności. Autorki badań poprosiły respondentów o porównanie gospodarowania żywnością w styczniu i lutym 2020 r. wobec kwietnia i maja tego roku.

– Przystępując do badania, sądziłyśmy, że marnotrawstwo w czasie tygodni zamknięcia w domach było większe. Wynik jednak nas zaskoczył. Blisko 39 proc. respondentów stwierdziło, że w tym okresie wyrzucało mniej żywności. Wygląda na to, że w tym trudnym czasie lepiej udawało się nam gospodarować żywnością – powiedziała w rozmowie z PAP autorka analizy dr Ewelina Marek-Andrzejewska z Katedry Ekonomii i Polityki Gospodarczej w Agrobiznesie UP w Poznaniu.

Ile wydajemy za zdrową żywność?

Dane Nielsena pokazują, że w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy Polacy wydali na produkty bio 709 mln zł. – Pandemia nie powstrzymała rozwoju sprzedaży produktów bio. Obserwujemy wzrosty sprzedaży we wszystkich miesiącach br. w porównaniu do roku ubiegłego – powiedziała Monika Dyrda, client director w Nielsen Connect.

Wciąż główną zaporą w zakupie okazuje się cena. Aż 68 proc. Polaków twierdzi, że produkty bio są dla nich za drogie. Z czego wynika wysoka cena? Przede wszystkim produkcja takiej żywności sporo kosztuje. Rolnicy nie stosują chemicznych środków ochrony roślin, w związku z czym wiele prac wykonuje się ręcznie, co podnosi koszty.

Plony z takich upraw są o 30–40 proc. niższe. Trzeba również co roku uiścić opłatę za nadanie certyfikatu ekologicznej uprawy.

To wszystko sprawia, że liczba gospodarstw ekologicznych w Polsce zaczyna spadać. Według danych resortu rolnictwa w latach 2003-2013 nastąpił w Polsce boom rolnictwa ekologicznego, a liczba takich gospodarstw zwiększyła się 11-krotnie (z 2,3 tys. do prawie 26,6 tys.). Niestety, obecnie ich liczba spada: w 2017 roku działalność w zakresie rolnictwa ekologicznego prowadziło już 21,4 tys. podmiotów, w tym prawie 20,3 tys. rolników ekologicznych gospodarujących na powierzchni 495 tys. ha.

W 2017 roku znacząco wzrosła jednak liczba podmiotów przygotowujących produkty ekologiczne – ich liczba sięgnęła 795 (z czego 664 zajmowały się wyłącznie przetwórstwem).

Optymistyczne wieści dochodzą też z Unii Europejskiej, gdzie pod produkcję ekologiczną jest przeznaczone dziś w sumie 7 proc. gruntów rolnych. Za 10 lat ta powierzchnia – zgodnie z założeniami Europejskiego Zielonego Ładu – ma się zwiększyć do 25 proc. Wynika z tego, że nadchodzą dobre czasy dla ekorolnictwa!

Ekologia w branży kosmetycznej

Podczas gdy w branży spożywczej trend eko znajduje się na etapie pewnej dojrzałości, to w branży kosmetycznej etap ten można określić jako szybkie dojrzewanie. W tej chwili kosmetyki naturalne stanowią 4 proc. całego rynku kosmetycznego w Polsce.

Z raportu Nielsena „Home & beauty loves eco” wynika, że wśród kosmetyków ekologicznych i naturalnych największą popularnością cieszą się środki do pielęgnacji twarzy, kosmetyki dla dzieci oraz pasty do zębów. W przypadku chemii gospodarstwa domowego są to środki do czyszczenia szyb oraz środki czystości. ‒ Polacy wciąż dopiero uczą się tego, czym są produkty ekologiczne i naturalne. Co ciekawe, to sieci handlowe stały się bardzo ważnym źródłem informacji o takiej ofercie – oceniła Agnieszka Krzesińska-Jagiełło, Client Business Partner w Nielsen Polska.

Jakie kosmetyki można nazwać ekologicznymi? Przyjmuje się, że kosmetyki eko powinny mieć jak najmniejszy wpływ na środowisko zarówno ze względu na zastosowane składniki, jak i opakowanie. Istotną kwestią jest oczywiście także biodegradacja tych produktów. Chemia domowa eko jest jeszcze trudniejsza do zdefiniowania, gdyż nie są to produkty naturalne, a jedynie opracowywane w taki sposób, aby maksymalnie zredukować wpływ na środowisko, w tym zużycie energii. Istotną kwestią jest oczywiście także biodegradacja tych produktów.

Kongres „BioExpo”

Kopalnią wiedzy na temat produktów bio ‒ zarówno kosmetyków, jaki i żywności ‒ był Kongres BioExpo, który odbył się 8-10 października w Ptak Warsaw Expo.

Tegoroczne panele dyskusyjne podjęły tematykę warunków rozwoju i tendencji na rynku bio w Polsce, jego szans i barier oraz kanałów dystrybucji.

Prelegenci nawiązywali do najnowszych badań, mówili o czystej etykiecie, zero waste, składzie żywności, a także jakości żywności ekologicznej. Odbył się również panel poświęcony naturalnym kosmetykom. Zaproszeni goście wyjaśnili, jak je odróżnić od nienaturalnych, czym się charakteryzują, a także, co powinny zawierać dobre, zdrowe kosmetyki.

Dlaczego warto zamienić kosmetyki konwencjonalne na ekologiczne?

  • Dobry skład – składniki w naturalnych kosmetykach nie są szkodliwe dla ludzkiej skóry. W kosmetykach konwencjonalnych często stosuje się składniki, które mogą zatykać pory skór, przesuszać, powodować wysypki i zaczerwienienia. Do substancji uznawanych za szkodliwe należą parabeny, SLS-y, glikole, PEG-i, oleje mineralne.
  • Etyka wobec zwierząt ‒ nie są testowane na zwierzętach i w większości przypadków do ich produkcji nie stosuje się składników pochodzenia zwierzęcego.
  • Szacunek dla środowiska ‒ składniki, z których powstają ekokosmetyki, są pozyskiwane w sposób przyjazny dla środowiska, w naturalnych warunkach ich wzrostu, bez zbędnej ingerencji człowieka i maszyn. Coraz popularniejsza jest także ręczna produkcja kosmetyków w ograniczonej ilości. Kosmetyki trafiają prosto do klienta, zamiast zalegać na pólkach sklepowych i (jak to często bywa) kończyć na wysypiskach śmieci.
  • Uniwersalność – ekokosmetyki nie dzielą się na te, które mają zastosowanie tylko u mężczyzn czy tylko u kobiet. Dzięki temu kupujemy mniej i może z nich korzystać cała rodzina.

MODA na bio

  • Aż trzech na czterech konsumentów uważa, ze produkty bio są teraz modne
  • 70 proc. konsumentów twierdzi, że artykuły bio są zdrowe,
  • 67 proc. – jest przekonanych że są w pełni naturalne i nie zawierają toksyn,
  • 65 proc. jest zdania, że ich smak jest prawdziwy i autentyczny,
  • 62 proc. uważa, że mają prosty skład,
  • 61 proc. sądzi, że zawierają więcej witamin i minerałów niż „zwykłe” produkty.

Czytaj też:
Raport Wprost. Zboże – polskie złoto
Czytaj też:
Raport Wprost. Ziemniak, król polskiego stołu

Artykuł został opublikowany w 39/2020 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także